Rynek peryferiów gamingowych jest nasycony, a bariera wejścia dla nowych marek – wysoka. Tymczasem polski Secret Gear debiutuje modelem ZX1 Ultra, rzucając wyzwanie uznanym graczom w segmencie do 300 zł. Na papierze wygląda to na podręcznikowy przykład agresywnej strategii price-to-performance: topowy sensor PAW3395, polling rate 8000 Hz i bogate wyposażenie.
Zazwyczaj podchodzę do takich debiutów z chłodną rezerwą. Cyferki w specyfikacji to jedno, a jakość wykonania, realne odczucia z użytkowania i testy praktyczne to drugie. W tej recenzji sprawdzę, czy ZX1 to faktycznie „ultra” okazja, czy tylko kolejny OEM z doklejonym logo. Przeanalizujemy konstrukcję, precyzję sensora i opłacalność zakupu w oparciu o twarde dane.
SZYBKI WERDYKT
Secret Gear ZX1 Ultra Wireless to debiut, który uderza w rynkowy ,,sweet spot". W cenie ~300 zł otrzymujesz topowy sensor PAW3395, realne 8K Hz i stację dokującą z ekranem, która u konkurencji byłaby płatnym dodatkiem. To świetnie wykonane narzędzie dla gracza FPS, o ile jesteś w stanie zaakceptować powłokę, która kocha odciski palców równie mocno, co Ty headshoty.
- Szukasz najlepszego stosunku ceny do wydajności: Sensor PAW3395, MCU obsługujące 8K Hz i bogate wyposażenie (dock, 2 kable) w tej cenie to absolutny ,,killer".
- Jesteś graczem Claw Grip: Cofnięty garb i stabilne podparcie śródręcza sprawiają, że celowanie w grach typu Tactical FPS (CS2, Valorant) jest pewne i powtarzalne.
- Lubisz mieć porządek na biurku: Stacja dokująca z wbudowanym odbiornikiem eliminuje plątaninę kabli i konieczność pamiętania o ładowaniu.
- Jesteś estetą-pedantem: Powłoka ,,Ice Coating" to magnes na odciski palców i smugi, które widać już po kilku minutach grania.
- Masz bardzo duże dłonie i grasz Palm Gripem: Niski profil przodu może sprawić, że palce będą wystawać poza obrys myszki.
- Oczekujesz ciszy absolutnej: Główne przyciski są głośne, chrupkie i mają niską tonację, co może przeszkadzać domownikom w nocy.
Specyfikacja
| Specyfikacja | Wartość |
|---|---|
| Sensor | PixArt PAW3395 |
| Rozdzielczość | 26000 DPI |
| Polling Rate | 8000 Hz (2.4GHz) / 1000 Hz (USB) |
| Żywotność przycisków | 100 mln kliknięć (Omron) |
| Waga | 59 g |
| Wymiary | 121,8 × 61,2 × 38 mm |
| Bateria | 500 mAh (wbudowana) |
| Łączność | USB / Bluetooth / 2.4 GHz |
| Liczba przycisków | 5 (wszystkie programowalne) |
| Dodatkowe elementy | Stacja ładująca z RGB, wymienne ślizgacze PTFE |
| Cena (na moment publikacji) | 299 zł |
Odpaczkowanie – grip tape’y i kilka dodatków
Już na etapie rozpakowywania widać, że producent celuje w segment premium, choć cena sugeruje średnią półkę. Pudełko w kolorystyce czarno-seledynowej jest sztywne i dobrze zabezpiecza produkt.

Wewnątrz nie ma zbędnego plastiku, jest za to zaskakująco bogaty zestaw akcesoriów – Secret Gear dostarcza kompletny ekosystem, a nie tylko „gołą” myszkę.
W pudełku znajdziemy:
- Mysz Secret Gear ZX1 Ultra.
- Stację dokującą (Dock) z wbudowanym odbiornikiem 2.4 GHz (obsługa 8K) i wyświetlaczem – element rzadko spotykany w tym budżecie.
- Dwa przewody USB-C w oplocie typu paracord: długi (1,6 m) oraz krótki (20 cm) – idealny do podpięcia docka blisko podkładki.
- Zapasowe ślizgacze PTFE.
- Gripy (taśmy antypoślizgowe).
- Welurowy woreczek ochronny.

Pierwszy rzut oka i jakość wykonania – premium z małym ,,ale”
Pierwszy kontakt z urządzeniem jest obiecujący. Konstrukcja ważąca 59 g jest sztywna – przy mocniejszym ściskaniu ścianek bocznych (tzw. squeeze test) nie słychać trzeszczenia, co sugeruje dobre spasowanie elementów wtryskowych i przemyślane ożebrowanie wewnętrzne.
Powłoka myszy, określana marketingowo jako „Ice Coating”, w dotyku jest bardzo gładka, sprawiająca wrażenie premium. Z technicznego punktu widzenia zapewnia dobry chwyt przy suchej dłoni, ale ma jedną wadę materiałową: błyskawicznie zbiera odciski palców. Jeśli jesteś estetą, będziesz musiał ją często przecierać. Alternatywą jest naklejenie dołączonych gripów, choć te z kolei, ze względu na porowatą strukturę, mają tendencję do zbierania kurzu.

Mysz poddałem agresywnemu testowi potrząsania. Odnotowałem niewielkie grzechotanie scrolla, ale co najważniejsze – nie zauważyłem luźnej soczewki sensora, co jest częstą wadą w budżetowych modelach z PAW3395.
Geometria i ergonomia – dla kogo ten kształt?
Inżynierowie Secret Gear nie próbowali wymyślać koła na nowo – ZX1 Ultra to bezpieczna ewolucja sprawdzonych wzorców. Kształt (121,8 mm długości) to bryła czerpiąca garściami z geometrii Zowie S2.

Kluczową cechą jest tu tylna sekcja obudowy. Garb jest szeroki i cofnięty, co wymusza agresywne podparcie śródręcza. W przeciwieństwie do płaskich konstrukcji typu ,,FK”, tutaj dłoń naturalnie układa się w łuk. W praktyce oznacza to, że mysz jest zoptymalizowana pod stabilizację, a nie pod maksymalną swobodę ruchu nadgarstka.
W tym miejscu należy też zwrócić uwagę na rozkład masy. W ZX1 Ultra środek ciężkości jest umieszczony niemal idealnie centralnie, z minimalną tendencją ciążenia ku przodowi.

Mechanika – Switche i Enkoder
Pod głównymi łopatkami pracują przełączniki Omron D2FC-F-7N. Typowo, te przełączniki występują w wersji 10 i 20 mln kliknięć żywotności. Jednak w tym przypadku, producent deklaruje 100 mln cykli, więc najpewniej mamy tutaj do czynienia z rzadką rewizją Omrona robioną stricte pod dużych graczy, (ale jak widać, nie tylko). Charakterystyka pracy – siła nacisku ok. 75g (0.74N) – pozostaje typowa dla tej serii. Klik jest chrupki i wyraźny, z dobrze wyczuwalnym punktem aktywacji. Występuje minimalny pre-travel, a post-travel jest na tyle krótki, że nie wpływa na responsywność przy szybkim tapowaniu.
- Quality Control: Warto odnotować, że w testowanym egzemplarzu LPM i PPM mają nieco inną charakterystykę dźwiękową. To częsta przypadłość wynikająca z rezonansu niesymetrycznych elementów wewnątrz skorupy, a nie wada samych mikrostyków.

Przyciski boczne to mocny punkt tego modelu. Są osadzone sztywno, bez irytującego efektu pre-travel czy chybotania (wobble), co w tej półce cenowej wcale nie jest standardem. Producent postawił tutaj na Huano Black Green Dot,
Scroll: Enkoder pracuje z surowym, mechanicznym oporem i bardzo wyraźną separacją stopni. Nie jest to „pływający” scroll biurowy, lecz precyzyjne narzędzie dla gracza. Gumowa faktura zapewnia dobrą trakcję.
Spód i ślizgacze
Rewers myszki zaprojektowano pragmatycznie, bez zbędnych udziwnień, ale z kilka istotnymi detalami technicznymi
- Oczko sensora PAW 3395 umieszczono niemal idealnie w centralnym punkcie osi odłużnej i poprzecznej. To kluczowa informacja dla graczy przyzwyczajonych do pamięci mięśniowej budowanych na symetrycznych konstrukcjach. Centralne położenie gwarantuje, że ruch nadgarstka przekłada się na ruch kursora w sposób liniowy i przewidywalny, bez efektu wahadła, który występuje przy sensorach przesuniętych ku przodowi lub tyłowi.
- Zarządzanie łącznością – znajdziemy tutaj trójpozycyjny przełącznik do wyboru tryby pracy: Bluetooth, OFF (przewodowy) i 2.4 GHz. Przełącznik stawia wyraźny opó i ma niksi profil, co eliminuje ryzyko przypadkowego przestawienia podczas szurania po miękkiej podkładce. Obok umieszczono dedykowany przycisk do parowania urządzenia.
- Ślizgacze – układ to dwa duże panale (przód/tył) oraz pierścień wokół sensora. Same ślizgacze to czysty PTFE. Ważna uwaga eksploatacyjna: fabrycznie mają one dość ostre krawędzie i wymagają tzw. break-in-period. Po kilku godzinach intensywnej rozgrywki krawędzie się docierają, a ślizg staje się maślany i cichy.

Analiza wnętrza
Mając mysz u siebie nie mogłem odmówić sobie zajrzenia ,,pod maskę”, aby zweryfikować jakość procesu produkcyjnego i użyte komponenty. Dostęp do śrub wymagał zdjęcia dwóch ślizgaczy.
Co znalazłem w środku:
- Jakość PCB: Laminat jest czysty, lutowanie maszynowe stoi na wysokim poziomie. Nie zauważyłem nadmiaru nieoczyszczonego topnika, co często zdarza się w budżetowych chińczykach. Luty przy przełącznikach są solidne, co wróży bezawaryjność.

- MCU: Za obsługę sensora i komunikację 8K odpowiada 32-bitowy układ PAN1080UA3C. To kluczowa informacja – zastosowanie markowego kontrolera potwierdza, że 8000 Hz jest realizowane sprzętowo, a nie jest tylko programową interpolacją.
- Montaż baterii: Akumulator 500 mAh nie jest ,,rzucony” luzem tylko przyklejony na mocną taśmę klejącą do PCB. To inżynierski plus – zapewnia to centralizację masy i chroni ogniwo przed uszkodzeniem przy ewentualnym upadku myszy.
- Enkoder: Potwierdziło się moje przypuszczenie z testów użytkowych. Zastosowano tu enkoder TTC Silver, co gwarantuje wysoką odporność na zakurzenie i wyraźny step. Pod rolką producent zdecydował się zastosować przełącznik Huano Black Green Dot.


Wniosek z sekcji: Wnętrze ZX1 Ultra nie wygląda na produkt budżetowy. Porządek w kablach i jakość montażu dorównuje konstrukcjom dwukrotnie droższym.
Sensor i wydajność
Sercem ZX1 Ultra jest jednostka PixArt PAW3395. W świecie gamingu to obecnie branżowy standard „złotej półki”.
- Parametry: 26 000 DPI, 650 IPS, 50G.
- Weryfikacja w boju: W testach syntetycznych sensor zachowuje się wzorowo. Brak widocznego jittera, interpolacji czy wygładzania ruchu (smoothing).
- LOD: Kalibracja 0,7 – 2 mm działa poprawnie – sensor nie gubi trakcji na różnych fakturach (testowane na Cordurze i klasycznych „szmaciankach”).

8000 Hz – Marketing, czy realna przewaga?
Producent deklaruje polling rate 8000 Hz w trybie bezprzewodowym. Z inżynierskiego punktu widzenia zmniejsza to input lag teoretycznie do 0,125 ms. W praktyce tryb 8K to duże obciążenie dla CPU, a realną różnicę odczują głównie posiadacze monitorów 240 Hz+. Dla przeciętnego gracza standardowe 1000 Hz lub 2000 Hz pozostanie złotym środkiem (balans między płynnością a baterią).
Ekosystem zasilania: Bateria i Stacja Dokująca
To tutaj Secret Gear ZX1 Ultra najmocniej punktuje w kategorii opłacalności. W zestawie otrzymujemy Stację dokującą, która pełni potrójną funkcję:
- Ładowarka: Magnetyczne piny działają pewnie.
- Odbiornik: Wbudowany transceiver 2.4 GHz eliminuje konieczność wpinania dongla do PC.
- Info-Center: Wyświetlacz pokazuje status baterii, DPI i Hz. Funkcja rzadko spotykana w tym budżecie.



Bateria 500 mAh: Przy odświeżaniu 1000 Hz, czas pracy jest bardzo dobry (szacunkowo ok. [XX] godzin). Uwaga: tryby 4K/8K drastycznie drenują ogniwo, ale obecność docka na biurku sprawia, że ładowanie staje się bezproblemowym nawykiem.
Dołączony przewód USB-C w oplocie typu paracord jest elastyczny. Choć ZX1 to mysz bezprzewodowa, w sytuacjach awaryjnych (rozładowanie) można na nim komfortowo grać. Przewód nie jest sztywny i nie wypycha myszy, co minimalizuje tzw. cable drag.

Oprogramowanie
Secret Gear punktuje podejściem hybrydowym: oferuje klasyczny instalator – co znacznie bardziej cenię – sterownik webowy. To świetnie rozwiązanie, które eliminuje konieczność zaśmiecania systemu procesami działającymi w tle.
Interfejs jest surowy, ale daje dostęp do wszystkich krytycznych informacji. Poza standardowym DPI i mapowaniem klawiszy, mamy wgląd w Motion Sync oraz manualną korekcję Debounce Time.
Osobna sekcja poświęcona jest stacji dokującej – wgrywanie własnych GIF-ów czy statystyk systemowych działa intuicyjnie. Co najważniejsze, mysz posiada w pełni funkcjonalną pamięć wbudowaną. Raz skonfigurowany profil zapisuje się na urządzeniu, dzięki czemu sprzęt za każdym razem działa dokładnie tak samo, bez konieczności uruchamiania softu. Jest stabilnie i lekko.
Secret Gear ZX1 Ultra – podsumowanie
Secret Gear ZX1 Ultra to debiut typu „wejście z buta”. W cenie około 300 zł otrzymujemy specyfikację i wyposażenie, które u konkurencji kosztowałoby znacznie więcej. Warto docenić, że solidna papierowa specyfikacja znajduje pokrycie w rzeczywistości.
To nie jest produkt bez wad – powłoka Ice Coating to koszmar dla estetów, a ślizgacze wymagają chwili na dotarcie. Jednak patrząc na stosunek ceny do możliwości (dock z ekranem i odbiornikiem 8K w cenie!), minusy te stają się drugoplanowe.
Biorąc wszystkie aspekty recenzowanej myszki, przyznajemy Secret Gear ZX1 Ultra rekomendację.

Zalety
- Bezbłędny sensor PAW3395 + MCU Panchip
- Stacja dokująca z odbiornikiem i ekranem w cenie
- Bardzo dobre wyważenie masy
- Sztywna konstrukcja (59 g) i świetne przyciski boczne
- Bogate wyposażenie (2 kable, gripy, zapasowe ślizgacze)
- Lekki sterownik webowy
Wady
- Powłoka ,,Ice Coating" to magnes na odciski palców
- Głośny, metaliczny klik głównych przycisków
- Ślizgacze wymagają kilku godzin dotarcia (szorstkie na start)
Brak Komentarzy