Pierwszy Onionite bezapelacyjnie zapisał się w historii rynku peryferiów gamingowych jako produkt, który zdefiniował nowy standard. Cypryjski producent udowodnił, że wysoka jakość wykonania, rozbudowane możliwości personalizacji i przystępna cena mogą iść w parze – klawiatura stała się hitem, a konkurencja musiała się zabrać do poważnej pracy nad własnymi produktami. Teraz w moje ręce trafiła wersja V2, która z zewnątrz wydaje się przede wszystkim odświeżeniem kolorystycznym – nowa, głęboka czerń nadaje jej bardziej stonowanego, profesjonalnego charakteru – to jednak tylko wierzchołek góry lodowej.
Zmiany podobno sięgają znacznie głębiej, choć producent zachował to, co sprawdziło się w oryginale. Onionite V2 ma szansę powtórzyć sukces poprzedniczki, ale w zupełnie innych warunkach rynkowych, gdzie konkurencja jest znacznie bardziej dojrzała, a oczekiwania użytkowników wyższe. Pytanie, które zadaje sobie każdy użytkownik pierwszej odsłony, brzmi: czy V2 to kolejny przełom, czy tylko kontynuacja sprawdzonej formuły? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie przyglądając się każdemu aspektowi nowego Onionite V2 – od wrażeń z pisania i grania, przez jakość wykonania, aż po szczegóły techniczne, które mogą przesądzić o jej miejscu na coraz bardziej wymagającym rynku.

Specyfikacja
| Rodzaj przełączników | liniowe – g3ms Amethyst |
| Rozmiar | 80% |
| Łączność | Przewodowa (USB) |
| Podświetlenie | Tak – RGB |
| Długość przewodu | 1.8 m |
| Kolor | czarny |
| Dodatkowe informacje | Anti-Ghosting z pełnym N-Key Rollover, Wymiana przełączników (Hot Swap), Technologia Snap-Tap (SODC) |
| Kompatybilność | Windows / Linux / MacOS |
| Waga | 1300 g |
| Gwarancja | 24 miesiące |
| Cena (na moment publikacji recenzji) | 249 zł |
Pozostałe dane techniczne wraz z dokumentacją znajdziecie tutaj.
Bliższe spojrzenie
Opakowanie, w jakim otrzymujemy Onionite’a V2, przeszło jedynie kosmetyczne modyfikacje względem poprzednika – producent ograniczył się do dodania oznaczenia “V2” oraz zmiany kolorystyki pudełka z bieli na czerń. Wewnątrz pierwsze co znajdziemy, to solidnych rozmiarów ulotkę z Ziemniakiem (tym niejadalnym) wraz z podziękowaniami od niego. Natomiast rewers ulotki prezentuje szczegółowy schemat layoutu klawiatury z opisami dostępnych skrótów klawiszowych i przypisanych funkcjonalności.
Kolejnym elementem unboxingu jest sama klawiatura, zabezpieczona plastikowym dust-coverem i zapakowana w biały woreczek ochronny (jej szczegółowy przegląd pozostawmy jednak sobie na później). Onionite V2 wyróżnia się naprawdę bogatym zestawem akcesoriów, który z powodzeniem mógłby zawstydzić niejedną kilkukrotnie droższą konstrukcję. W pudełku znajdziemy cztery gumowe nóżki do regulacji kąta nachylenia – w końcu w dwóch różnych grubościach, co zasługuje na pochwałę – a także zapasowe gumki ze sprężynkami do systemu gasket-mount oraz cztery dodatkowe śrubki.
Do tego producent dołożył standardowy keycap i switch puller, a także cztery zapasowe przełączniki: dwa g3ms Amethyst oraz po jednym Voidstone i Azure, co umożliwia sprawdzenie alternatywnych opcji i porównanie charakterystyk tych przełączników. To jednak nie koniec – w zestawie trafiają również dodatkowe keycapy bez nadruków dla tych, którzy preferują bardziej minimalistyczny wygląd. Wisienką na torcie jest prawie dwumetrowy przewód USB-A do USB-C, który w wersji V2 wreszcie pasuje kolorystycznie do przełączników i stabilizatorów dzięki fioletowym wstawkom. Krótko mówiąc: zestaw jest naprawdę imponujący i często przewyższa to, co oferują znacznie droższe konstrukcje.

Konstrukcja
To jedno z pierwszych miejsc, gdzie faktycznie widać różnice względem poprzednika, choć są one raczej subtelne – Onionite V2 „zgubił” kilka śrubek od spodu obudowy, natomiast reszta konstrukcji pozostała w dużej mierze bez zmian. Wnętrze klawiatury wciąż zabezpiecza osiem śrub rozmieszczonych równomiernie na bocznych krawędziach górnej, aluminiowej ramki; po ich odkręceniu wystarczy ostrożnie wysunąć środek klawiatury, pamiętając o odpięciu niewielkiej taśmy łączącej PCB z gniazdem USB-C. Na spodzie obudowy znajduje się pianka odpowiadająca za wygłuszenie, która wyraźnie poprawia odczucia akustyczne podczas pisania.
W środku klawiatury również bez większych zmian – dalej jest to plate’a z poliwęglanu z wycięciami typu flex cut (chociaż tym razem trochę twardszy). Pomiędzy PCB a poliwęglanowym plate’em umieszczono dodatkowo warstwę poronu, co skutecznie poprawia akustykę, nadając dźwiękowi bardziej stłumiony, przyjemny charakter. Na krawędziach płytki drukowanej znajdują się elementy systemu gasket-mount: plastikowe trzpienie, śrubki i sprężynki, które umożliwiają swobodne, pionowe ugięcie PCB wewnątrz obudowy, co jednocześnie zwiększa elastyczność klawiatury i pomaga lepiej tłumić niepożądane rezonanse.
Warto w tym miejscu podkreślić, że głośny problem rozchwianego portu USB-C, który nękał pierwszą wersję, został ostatecznie i definitywnie rozwiązany. Producent przeprojektował płytkę PCB odpowiedzialną za gniazdo USB-C, dzięki czemu udało się znaleźć przestrzeń na dodatkową śrubę mocującą, co całkowicie eliminuje ryzyko, że z biegiem czasu i intensywnym użytkowaniem płytka zacznie się obluzowywać i poruszać.
Przełączniki, stabilizatory i keycapy
Kluczową zmianą w porównaniu do poprzednika są premierowe, autorskie przełączniki g3ms Amethyst, nad którymi intensywne prace rozwojowe trwały nieprzerwanie od kwietnia bieżącego roku. Producent wyposażył te liniowe switche w całkowicie transparentną obudowę, co zostało podyktowane chęcią maksymalizacji efektywności podświetlenia i lepszego eksponowania efektów świetlnych. Analizując specyfikację techniczną, mamy do czynienia z charakterystyką wymagającą nacisku ok. 45 gf do aktywacji następującej przy 2 mm skoku, natomiast pełne dociśnięcie trzpienia na dystansie 4 mm wiąże się z oporem rzędu 50 gf.

Choć teoretyczne parametry stawiają te switche praktycznie w jednej linii ze znanymi już z Onionite’a V1 g3ms Amber, to w bezpośrednim kontakcie oferują one nieco inną, subtelną charakterystykę akustyczną. Niezaprzeczalnym atutem Amethystów pozostaje jednak ich nienaganna kultura pracy, wynikająca z zastosowania obfitego i precyzyjnego fabrycznego smarowania, co gwarantuje użytkownikowi wyjątkową gładkość i płynność podczas każdego naciśnięcia.
W obszarze stabilizatorów producent zdecydował się na zachowanie sprawdzonej konstrukcji typu plate mount, która choć nie przeszła drastycznej rewolucji technicznej, nadal reprezentuje solidny poziom wykonania. Elementy te wyróżniają się obfitym, fabrycznym smarowaniem, co przekłada się na wysoką kulturę pracy, ale tym razem zyskały również nowy, fioletowy kolor, tworząc wraz z przełącznikami spójną i niezwykle estetyczną kompozycję wewnątrz obudowy. Jeśli chodzi o wrażenia akustyczne, których próbkę możecie odsłuchać poniżej, brzmienie ewoluowało w sposób subtelny względem poprzedniej generacji, oferując nieco inną barwę, lecz wciąż pozostając na bardzo satysfakcjonującym, przyjemnym dla ucha poziomie.

Analizując same nakładki, trudno dostrzec rewolucyjne zmiany, gdyż producent ponownie zdecydował się na wykorzystanie tworzywa ABS, co może budzić pewien niedosyt u entuzjastów liczących na debiut trwalszego materiału PBT. Na szczęście zachowano ceniony profil CSA, który w mojej ocenie sprawdza się znakomicie, stanowiąc udaną hybrydę łączącą ergonomiczne zaokrąglenia znane z formatu XDA z optymalną wysokością charakterystyczną dla innych standardów. Pozostałe aspekty wizualne, takie jak krój czcionki czy same właściwości fizyczne przepuszczania światła przez materiał, pozostały nienaruszone, a ewentualne zauważalne różnice w iluminacji wynikają w tym przypadku z zastosowania nowej płyty mocującej oraz transparentnych przełączników, a nie z modyfikacji w strukturze samych keycapów.
Oprogramowanie
W kwestii oprogramowania Dark Project konsekwentnie trzyma się swojego minimalistycznego i nowoczesnego podejścia, które może być nowością dla niektórych użytkowników. Zamiast tradycyjnej, instalowanej na dysku aplikacji, cała konfiguracja klawiatury odbywa się bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Do pełnej obsługi wystarczy dowolna przeglądarka bazująca na silniku Chromium lub inna wspierająca komunikację z urządzeniami HID. To rozwiązanie jest nie tylko eleganckie, ale przede wszystkim niezwykle wygodne, eliminując potrzebę instalacji dodatkowych programów i zapewniając dostęp do ustawień z każdego komputera.

Producent mocno podkreśla również konieczność regularnej aktualizacji oprogramowania (firmware), ponieważ stale wprowadza poprawki błędów oraz istotne ulepszenia. Stanowi to złotą zasadę dla posiadaczy tych klawiatur: zanim zgłosisz jakikolwiek problem z działaniem sprzętu, pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem powinna być weryfikacja i instalacja najnowszego dostępnego oprogramowania.
Sama aplikacja webowa prezentuje się jako model przejrzystości i intuicyjności w obsłudze, grupując wszystkie funkcje w logicznie uporządkowane zakładki. Użytkownik ma bezpośredni dostęp do tworzenia makr, kompleksowej konfiguracji podświetlenia RGB, przypisywania własnych bindów klawiszowych, a także zaawansowanych opcji jak aktywacja funkcji Snap Tap. Interfejs wyróżnia się estetycznym wykonaniem i przemyślaną organizacją, co sprawia, że nawet mniej doświadczeni użytkownicy szybko odnajdą się w dostępnych możliwościach personalizacji bez konieczności studiowania obszernych instrukcji.
Podświetlenie
W aspekcie podświetlenia Onionite V2 przynosi istotną poprawę względem swojego poprzednika, eliminując jeden z jego głównych mankamentów. Za wyraźnie jaśniejszą iluminację odpowiada kombinacja przeprojektowanej płyty montażowej oraz przede wszystkim nowych, transparentnych housingów przełączników g3ms Amethyst. Efekt jest naprawdę imponujący – światło nie tylko zyskało na intensywności, ale również pięknie i równomiernie rozprasza się pod nakładkami klawiszy, tworząc bardziej spektakularny efekt wizualny.

Jeśli chodzi o pozostałe aspekty podświetlenia, tutaj obyło się bez rewolucji – wszystko działa bardzo podobnie jak w poprzedniku. Odwzorowanie kolorów stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie: biel wypada bardzo dobrze, choć przy bliższym przyjrzeniu można dostrzec delikatny, ledwo zauważalny chłodny (niebieskawy) ton. Pozostałe barwy wiernie odpowiadają temu, co ustawimy w oprogramowaniu, więc pod kątem kalibracji kolorów można mówić o solidnie wykonanej robocie.

Do wyboru dalej mamy cały zestaw efektów świetlnych, takich jak między innymi Wave, Spiral Wave, Random, Star, Footprint, River, Color Cycle, Breathing, Solid, Ripples, Trigger, Color Discharge, Sine Wave, Rain, a także tryb custom, w którym bez najmniejszego problemu da się przypisać dowolny kolor do każdego pojedynczego LED-a z osobna.
Podsumowanie
Kiedy zastanawiałem się nad odpowiednim tytułem dla tej recenzji – “Powrót króla” – wydawał mi się początkowo nieco nazbyt przesadzony, jednak każda kolejna godzina spędzona z Onionite’m V2 coraz bardziej utwierdzała mnie w przekonaniu, że to określenie jest w pełni uzasadnione i trafnie oddające charakter tego produktu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że mówimy o sprzęcie wycenionym na nieco ponad 249 złotych, który oferuje niemal kompletne doświadczenie użytkowe, pozostawiając niewielki margines do ewentualnych ulepszeń w przyszłości. Za tę kwotę nabywca otrzymuje autorskie, premierowe przełączniki g3ms Amethyst o rewelacyjnej charakterystyce, znacząco udoskonalony gasket-mount, bardzo dobrze fabrycznie przesmarowane stabilizatory oraz całe dziedzictwo rozwiązań sprawdzonych w pierwszej odsłonie Onionite’a.
Największą satysfakcję sprawia jednak postawa samego producenta, który aktywnie wsłuchuje się w głosy recenzentów i użytkowników, systematycznie eliminując wszystkie słabe punkty poprzednika. Problematyczne, ruszające się złącze USB? Skutecznie naprawione. Niedostatecznie jasne podświetlenie? Kwestia definitywnie rozwiązana. To niezwykle budujące, ponieważ Dark Project ponownie wyznacza standardy i podnosi poprzeczkę dla całej konkurencji w tym segmencie cenowym. Oczywiście klawiatura nie jest pozbawiona mankamentów – nadal mamy do czynienia z nakładkami wykonanymi z tworzywa ABS zamiast trwalszego PBT, ograniczoną regulacją kąta pochylenia oraz konstrukcją typu floating-key, która nie każdemu przypadnie do gustu. Pozostaje jednak pytanie – czy Dark Project zaskoczy nas kolejnymi usprawnieniami w potencjalnym Onionite v3 i wyeliminuje także te ostatnie niedociągnięcia? Czas pokaże.

Składamy podziękowania marce Dark Project za umożliwienie przeprowadzenia niezależnej recenzji poprzez udostępnienie sprzętu do testów.

Ocena
Dark Project ALU87A Onionite V2 za nieco ponad 249 złotych to klawiatura oferująca niemal kompletne doświadczenie użytkowe. Wyróżnia się autorskimi przełącznikami g3ms Amethyst o wyjątkowo płynnej pracy, udoskonalonym systemem gasket-mount oraz świetnie przesmarowanymi stabilizatorami. Warto wspomnieć, że producent skutecznie wdrożył poprawki sugerowane przez recenzentów, eliminując praktycznie wszystkie problemy poprzednika - ponownie podnosząc poprzeczkę w segmencie budżetowym.Zalety
- Świetna jakość wykonania
- Fabrycznie przesmarowane switche i stabilizatory
- Bardzo dobre przełączniki g3ms Amethyst
- Konstrukcja typu Gasket-mount
- Świetne oprogramowanie
- Hotswap (3 i 5 pin)
- Aktywne wdrażanie poprawek sugerowanych przez recenzentów.
- Świetna cena (249 zł)
Wady
- Konstrukcja typu floating-key
- Przeciętna regulacja kąta nachylenia klawiatury
- Keycapy wykonane z ABS'u














Brak Komentarzy