Dark Project wraca z odświeżoną wersją jednej ze swoich bardziej charakterystycznych klawiatur. Fuji II to druga odsłona modelu, który ma przyciągnąć fanów japońskiej estetyki i solidnego sprzętu w jednym. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to tylko kosmetyczny lifting – w końcu numer “II” sugeruje ewolucję, a nie rewolucję. Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia tylko z odświeżoną szatą graficzną, czy producent zdecydował się na poważniejsze zmiany? Zapraszam do recenzji Dark Project Fuji II.
Specyfikacja
| Rodzaj przełączników | Mechaniczne G3MS Sapphire |
| Rozmiar | 80% (TKL) |
| Łączność | Przewodowa (USB-C) |
| Podświetlenie | Tak — RGB |
| Długość przewodu | 1,8 m |
| Dodatkowe informacje | Anti-Ghosting z pełnym N-Key Rollover, Hot Swap |
| Kompatybilność | Windows, Mac OS X, Linux |
| Waga | 1300 g |
| Gwarancja | 24 miesiące |
| Cena (na moment publikacji) | 249 zł |
Cały opis klawiatury znajdziecie na stronie producenta tutaj.
Rozpaczkowanie
Producent postanowił po raz kolejny zastosować znaną taktykę opakowania swojego produktu. Niczym niewyróżniające się główne pudło wysuwa się z kartonowej okładki, gdzie na jej froncie umieszczony został tym razem wielki napis “Join The Dark Side”. Zaglądając na drugą stronę kartonowej poszewki, dowiadujemy się o szczegółach konstrukcji klawiatury oraz co dokładnie dostajemy w zestawie.
Jeśli zatem mowa o dołączonych akcesoriach, doposażenie jest całkiem bogate, a sam producent o niczym nie zapomniał. W środku znajdziemy takie dodatki jak:
- 3 dodatkowe keycapy
- 4 zapasowe przełączniki G3MS Sapphire
- 4 zapasowe gumowe stopki
- 4 zapasowe śrubeczki
- 12 zapasowych sprężynek (od gasket-mount)
- Połączony switch i keycap puller
- Biały przewód USB-A do USB-C
- Instrukcję i kartę gwarancyjną

Ogólna jakość wykonania
Poza wszystkimi wymienionymi wcześniej akcesoriami najważniejszy jest oczywiście sam produkt. Po wyjęciu Dark Project Fuji II z pudełka, uwagę momentalnie przykuwa spora waga klawiatury, a dokładniej 1,3 kilograma. Wynika to z tego, iż cała jej obudowa wykonana jest z aluminium, co dodaje produktowi sporo punktów solidności. Docenią to przede wszystkim osoby, które chcą czuć, że mają solidny sprzęt oraz nie chcą, aby klawiatura potencjalnie ślizgała się po biurku. Efektowi temu dodatkowo zapobiegają cztery gumowe podkładki od spodu. Niestety Dark Project Fuji II nie posiada stopek regulacyjnych. Użytkownik jest zatem skazany na stały, niewielki kąt pochylenia klawiatury bez możliwości jakiegokolwiek spersonalizowania tego aspektu.

Wracając jeszcze do samej aluminiowej obudowy, przyznać muszę, że jest ona dokładnie docięta i wyprofilowana. Nie ma tutaj mowy o złym dopasowaniu jakichś elementów czy ostrych krawędziach — wszystkie kanty są pozbawione anomalii. Struktura obudowy jest chropowata. Odpowiednie dopasowanie wszystkiego jest tutaj szczególnie istotne, gdyż konstrukcja Dark Project Fuji II podzielona jest na dwie części: górną i dolną, które złączone są ośmioma drobnymi śrubkami. Finalnie dzięki zastosowaniu takiego materiału, klawiatura nie wygina się w żadną stronę niczym kiepski plastik. Czy taka jakość wykonania jest spotykana w tym budżecie? Odpowiedź jest prosta — bardzo rzadko.

Keycapy i brzmienie
Pod względem keycapów w Dark Project Fuji II w końcu czuję pewien powiew świeżości, bowiem nie zastosowano tutaj klawiszy o nudnym już profilu OEM, jak to często jest spotykane. Dark Project postawił na profil CSA, który nie tylko ciekawiej wygląda, ale w mojej opinii jest również przyjemniejszy w użytku. Jeśli chodzi o ich jakość wykonania, są to PBT double-shot, co dodatkowo wzmacnia ich odporność na ścieranie się czy nabywanie efektu połysku. Oznakowanie klawiszy jest delikatnie przesunięte do prawego górnego rogu, a dodatkowo prześwituje przez nie podświetlenie. Przyglądając się zaokrąglonym literom i cyfrom takim jak ‘8’, ‘D’ czy ‘Q’, nietrudno zauważyć, że ich wykończenie jest prawidłowe i nie zawiera żadnych artefaktów.

W przypadku charakterystyki dźwięku klawiatura wyszczególnia się pewną mieszanką różnych odgłosów. Ton jest zdecydowanie niski i przygaszony, co można porównać do “thocky” dźwięku, ale momentami nie brakuje tutaj delikatnego klekotania. Ponieważ zastosowane przełączniki są liniowe, dokładny moment aktywacji switcha jest nieodczuwalny. Jednocześnie całość działa bardzo gładko, dzięki czemu finalny efekt charakterystyki pracy jest kremowy, gładki i dosyć płynny. Sami wsłuchajcie się w nagrany sampel dźwiękowy.
Przełączniki oraz stabilizatory
Z akapitu o keycap’ach i brzmieniu wiemy już, że przełączniki są liniowcami, przez co punkt aktywacji jest niewyczuwalny i na całej swojej trasie ich praca jest praktycznie taka sama. Zastosowane mechaniczne switche G3MS Sapphire oferują żywotność do 50 milionów kliknięć. Do aktywacji przełącznika potrzebne jest około 50gf siły oraz odbywa się ona na wysokości 2 mm od początkowej pozycji. Poza tym zarówno przełączniki, jak i stabilizatory w Dark Project Fuji II są fabrycznie nasmarowane, gdzie smar wręcz wychodzi poza staby z powodu jego ilości. Zastosowanie tej operacji ma na celu poprawienie płynności, zapewnienie poprawnej pracy oraz redukcję nieprzyjemnych dźwięków.

Wgląd do wnętrza
Cała bryła Dark Project Fuji II połączona jest ze sobą ośmioma śrubkami, które łączą górną i dolną część aluminiowej obudowy. Do ich odkręcenia potrzebny jest niewielkiego rozmiaru wkrętak na gwint torx. Po odkręceniu, z łatwością można ściągnąć górną część zabudowy i zajrzeć do środka.
Wewnętrzna konstrukcja Dark Project Fuji II jest niemal identyczna jak w Dark Project Terra Nostra. Producent postawił na montaż typu gasket mount, co oznacza, że płytka z osadzonymi na niej przełącznikami nie jest przymocowana do obudowy, a sprytnie oddzielona jedenastoma naoliwionymi sprężynkami, które opierają się na gumowych wstawkach. Pozwala to na uzyskanie odczucia miękko uginającej się konstrukcji podczas pisania oraz w pewnej mierze wpływa na potencjalnie korzystniejszy dźwięk. Dodatkowo dolna część zabudowy w środku posiada wypełnienie cienką czarną pianką, co po raz kolejny modyfikuje wydobywany z klawiatury dźwięk oraz dodatkowo wygłusza całość. Finalnie cała konstrukcja jest dziecinnie prosta i praktyczna.

Bystre oczy zauważą, że w środku nigdzie nie ma żadnych ogniw baterii. Zgadza się, klawiatura nie posiada łącza bezprzewodowego, co w dzisiejszych czasach staje się już niemalże standardem w klawiaturach. Dla niektórych brak możliwości używania klawiatury po odbiorniku 2.4 GHz czy Bluetooth może być poważną wadą, lecz taką decyzję można z łatwością wytłumaczyć. Przede wszystkim Dark Project Fuji II to aluminiowa, w pełni nasmarowana klawiatura z budową gasket-mount o malowniczym wyglądzie w cenie zaledwie 249 zł (a na promocjach jeszcze taniej). Ciężko na obecną chwilę w takiej kwocie oczekiwać pełnego doposażenia, niczym w klawiaturze za tysiaka, gdy do czynienia mamy z wysoką jakością wykonania.

Jakość podświetlenia
Podświetlenie w Dark Project Fuji II robi świetne pierwsze wrażenie: jest jasne, równe i dobrze przenika przez oznakowanie na keycapach, dzięki czemu napisy pozostają czytelne także przy niższej jasności. Producent jak zwykle dowozi w swoich produktach pod tym aspektem.
Światło subtelnie wypełnia delikatne wgłębienie aluminiowej obudowy i „wylewa się” wokół klawiszy, tworząc przyjemną, miękką poświatę w obrębie całości. Biała zabudowa działa jak naturalny dyfuzor, który podbija nasycenie kolorów i wyrównuje przejścia. Jedynie biel minimalnie skręca w chłodny, niebieskawy ton, ale nie wpływa to na odbiór całości.
Dostępne do dyspozycji są tryby od statycznych po dynamiczne, z regulacją jasności, koloru i prędkości. Wszystkim sterować można z łatwością z poziomu skrótów klawiszowych lub w oprogramowaniu dostępnym na stronie producenta. Dzięki temu łatwo jest przejść od stonowanego akcentu do efektu z wyraźnym „pazurem”.
Niestety zdjęcia nie oddają w pełni jasności podświetlenia i na żywo wygląda to znacznie lepiej.

Oprogramowanie
Czymże byłaby taka klawiatura bez oprogramowania? Dla Dark Project Fuji II producent przygotował webowy konfigurator, który dostępny jest z poziomu przeglądarki na stronie (link). Dzięki takiemu zabiegowi nie musimy specjalnie niczego pobierać na nasz komputer, co po prostu poprawia wygodę. W oprogramowaniu standardowo możemy zarządzać makrami, podświetleniem, przypisywaniem klawiszy oraz tak zwanym Snap Tap. Interfejs całościowo jest przejrzysty i przyjazny dla doświadczeń użytkownika.
Podsumowanie
Dark Project Fuji II nie jest konstrukcją pozbawioną kompromisów. Brak regulowanych nóżek sprawia, że jesteśmy skazani na niemalże jeden kąt nachylenia, który nie każdemu przypadnie do gustu podczas dłuższych sesji. Do tego dochodzi brak jakiejkolwiek łączności bezprzewodowej – w czasach, gdy nawet tańsze modele potrafią oferować Bluetooth czy 2,4 GHz, całkowite oparcie się na przewodzie może być dla części użytkowników poważnym minusem. Miejscami słychać też delikatne klekotanie na stabilizatorach. Nie są to elementy, które dyskwalifikują sprzęt, ale warto mieć je z tyłu głowy przed zakupem.
Z drugiej strony Dark Project Fuji II bardzo mocno nadrabia tam, gdzie faktycznie ma to znaczenie. Dostajemy pełną, ciężką, sztywną i dobrze spasowaną aluminiową obudowę, montaż typu gasket z dodatkowym wyciszeniem wnętrza, fabrycznie nasmarowane liniowe przełączniki G3MS Sapphire oraz stabilizatory, a do tego profil keycapów CSA wykonanych w PBT double‑shot. Klawiatura brzmi nisko, z wyczuwalnie kremowym charakterem pracy, a podświetlenie nie tylko dobrze przenika przez legendy, ale też efektownie wypełnia wgłębienie w obudowie i okolice klawiszy. Dopełnia to wygodne oprogramowanie dostępne z poziomu przeglądarki oraz sensowny zestaw akcesoriów w pudełku. W tej cenie taki pakiet cech sprawia, że Dark Project Fuji II wypada jak mały „pół‑custom” i spokojnie może powalczyć z droższą konkurencją.


Podsumowanie
Dark Project Fuji II to klawiatura dla osób, które szukają solidnej, przewodowej konstrukcji z wyraźnym charakterem i nie boją się kilku świadomych kompromisów. To ciężki kawał aluminium z gasket‑mountem, świeżym profilem keycapów i cichym brzmieniem, który wygląda interesująco na biurku. Oczywiście klawiatura nie jest pozbawiona wad. Brak łączności bezprzewodowej, brak możliwości regulacji kąta nachylenia, czy momentami klekoczące stabilizatory to aspekty, na które trzeba zwrócić uwagę przy zakupie. Jeśli jednak nie ma się problemu z zaakceptowaniem tych wad, bez skrupułów jestem w stanie stwierdzić, iż jest to klawiatura godna polecenia.Zalety
- Aluminiowa obudowa, wysoka waga, dobre ogólne wykonanie i spasowanie
- Konstrukcja Gasket Mount
- Fabrycznie nasmarowane przełączniki i stabilizatory oraz naoliwione sprężynki
- Keycapy PBT double-shot o profilu CSA
- Oprogramowanie w przeglądarce
- Bogaty zestaw akcesoriów
- Bajeczne podświetlenie
Wady
- Brak możliwości regulacji kąta nachylenia
- Brak łączności bezprzewodowej
- Momentami klekoczące stabilizatory




Jedna odpowiedź pod “Dark Project Fuji II — Odświeżony Japoński styl w klawiaturze”
[…] Klawiatury Recenzje i testy […]