Rynek słuchawek gamingowych do 300 zł jest przesycony konstrukcjami, które często stawiają efektowny wygląd nad jakość dźwięku. Secret Gear SX-1 idzie pod prąd tym trendom. Producent zrezygnował tu z krzykliwego RGB i zbędnych dodatków, obiecując w zamian solidne wykonanie, długi czas pracy na baterii i dopracowane brzmienie. Czy ,,surowa” konstrukcja oparta na przetwornikach 53 mm i łączności bezprzewodowej 2.4 GHz obroni się w testach? Sprawdzimy, czy model SX-1 to faktycznie esencja tego, czego potrzebuje gracz, bez przepłacania za marketingowe wodotryski.
SZYBKI WERDYKT
Secret Gear SX-1 to dowód na to, że w świecie audio "mniej znaczy więcej". Producent wyciął zbędne RGB i problematyczne cyfrowe sterowanie, oddając w nasze ręce produkt tańszy, ale paradoksalnie lepszy od flagowego SX-2. Analogowy potencjometr działa bezbłędnie, brzmienie jest bardziej zbalansowane, a czas pracy na baterii (do 90h!) deklasuje konkurencję. To obecnie jeden z najbardziej opłacalnych headsetów bezprzewodowych do 300 zł.
- Szukasz niezawodnego sterowania: Analogowy potencjometr głośności to zbawienie. Działa natychmiastowo, bez opóźnień (input lag) znanych z modelu SX-2
- Cenisz długi czas pracy: Deklarowane 90h (BT) / 74h (2.4 GHz) to wynik rewelacyjny w tej klasie cenowej. Zapomnisz o ładowarce na długie tygodnie
- Oczekujesz uniwersalnego brzmienia: SX-1 gra lepiej w muzyce niż droższy brat. Bas jest precyzyjny i nie zalewa wokali, co czyni je świetnym wyborem nie tylko do gier
- Potrzebujesz połączenia przewodowego: Usunięcie gniazda Jack 3.5 mm to bolesne cięcie. Jeśli bateria padnie (co jest trudne, ale możliwe), nie masz opcji awaryjnej "na kablu"
- Mówisz bardzo cicho: Mikrofon, choć brzmi czysto, jest zauważalnie cichszy niż w modelu SX-2. Wymaga głośniejszego mówienia lub podbicia w systemie
- Jesteś fanem RGB: Tutaj panuje absolutna ciemność. Zero światełek, co dla jednych jest zaletą, dla innych wadą dyskwalifikującą
Słowem wstępu

Jak już mogliście zauważyć (lub nie, wtedy tutaj Wam zostawię link) recenzowałem już headset tego producenta. Ogółem choć nie były pozbawione one wad to nie były też produktem złym o czym szczegółowo się tam rozpisałem. Teraz na salony wjechał tańszy model czyli Secret Gear SX-1. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć że producent zdecydował się na usunięcie podświetlenia i zastosowanie nieco bardziej obłej konstrukcji muszli.
Poza tym generalnie na papierze wydają się one bliźniaczym modelem do droższego brata. To jednak tylko pozory, model rozwiązuje dwie największe bolączki o których wspominałem we wcześniejszej recenzji. Było to dla mnie niemałe zaskoczenie w końcu mowa jest o zauważalnie tańszym rozwiązaniu. Czy możliwe jest więc że taniej znaczy lepiej? Cóż, wszystko w swoim czasie, a póki co pozostawiam specyfikację.
| Przetworniki: | Dynamiczne, 53 mm |
| Łączność: | Bluetooth (AAC), 2.4 GHz |
| Pasmo przenoszenia słuchawek: | 20 Hz – 20 kHz |
| Konstrukcja słuchawek: | Wokółuszne |
| Bateria: | 1200 mAh |
| Podświetlenie: | Brak |
| Impedancja: | 32 ohm |
| Wyposażenie: | Dongle USB-C z adapterem na USB-A, przewód USB-C > USB-A, przewód jack 3,5 mm, etui w formie woreczka, dodatkowe pady z eko-skóry |
| Cena: | 299 złotych |
Konstrukcja i wykonanie

Wykonanie jest na bardzo podobnym poziomie co droższy brat. Złego słowa o Secret Gear SX-1 na tym polu powiedzieć nie mogę. Pałąk jest metalowy i obity eko-skórą, muszle to zaś tworzywo sztuczne dokładnie takie samo jak to wykorzystane w SX-2 czyli bardzo dobre. Nie ma mowy o ostrych elementach, nadlewach plastiku czy kiepskim spasowaniu. Wszystko jest tutaj zrobione jak należy. Nie sprawiają wrażenia taniej tandety i mogą śmiało rywalizować z droższą konkurencją.

Producent zdecydował się na klasyczną konstrukcję bez obracanych muszli, nie jest to moim zdaniem problem. Usunięto także port jack 3,5 mm dla połączenia przewodowego, a także zastąpiono suwak do regulacji głośności analogowym potencjometrem co wyszło słuchawkom na dobre ale o tym nieco później.

Mikrofon stracił mocowanie bagnetowe, trzyma się on jednak na tyle dobrze że nie przejmowałbym się o jego stabilność. Pady zakładane są w taki sam sposób jak w każdych słuchawkach cloudo-podobnych więc ich ściąganie i zakładanie nie stanowi problemu. Producent do zestawu dokłada dodatkowe z eko-skóry więc do wyboru, do koloru.

Panel sterowania także nieco zubożał. Nie ma już przycisku do sterowania podświetleniem (bo i po co?), jako że nie ma suwaka to nie ma także sterowania multimediami. Jest tylko regulacja głośności, włącznik oraz wyciszenie mikrofonu. Naturalnie włącznik posiada także inne funkcjonalności.
Funkcjonalność i komfort użytkowania
Nie będę się tutaj aż tak rozpisywał, większość możliwości jest identyczna jak w modelu SX-2. Obecny jest kodek AAC dla bluetooth, Polskie komunikaty głosowe i inne elementy które pozostały niezmienione. Skupię się jednak na tym co zostało zmienione, w zasadzie tyczy się to jednego elementu który był irytujący w przypadku SX-1. Jak widać tańszy model Secret Gear SX-1 robi to lepiej.
Mowa oczywiście o regulacji głośności. Producent postawił na klasyczny analogowy potencjometr którego działanie jest bezbłędne. Działa zawsze i wszędzie w całym zakresie i bez opóźnień. Właśnie tak to powinno działać. Minusem takiego rozwiązania jest oczywiście brak synchronizacji głośności z urządzeniem źródłowym ale nie powinno być to problemem. W końcu łatwiej dokonać regulacji z poziomu słuchawek niż u źródła.
Jak już wspominałem wcześniej zniknęło także podświetlenie oraz możliwość pracy po przewodzie. Choć czy jest to aż taki problem? Czas pracy na baterii jaki deklaruje producent wynosi zawrotne 90 godzin (w przypadku bluetooth, 74 godziny to czas deklarowany w przypadku 2.4 GHz co też jest imponujące). To więcej niż można oczekiwać po produkcie z tej półki cenowej.
Komfort użytkowania także nie zawodzi. Słuchawki są wygodne, nie uciskają przesadnie głowy i nie powodują dyskomfortu po dłuższym odsłuchu. W tej kwestii niczym nie odbiegają od testowanego poprzednio modelu.
Brzmienie
Ponownie do odsłuchu wykorzystałem PC oraz połączenie 2.4 GHz. I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, teoretycznie na papierze są to bardzo podobne słuchawki, brzmienie jednak sugeruje coś zupełnie innego…
Muzyka
Co ciekawe najlepsze brzmienie słuchawki oferują w trybie EQ Gaming co jest niezłym paradoksem. Ale mniejsza już o to. W Secret Gear SX-1 dominują tony wysokie, jest ich więcej, są wyraźne i czyste. Słucha się tego znacznie lepiej niżeli SX-2. Nie oznacza to oczywiście braku tonów niskich lub jak kto woli basu, ten jest precyzyjny, potrafi zejść i jest mięsisty.
Nie zalewa jednak całości więc jest to znacznie bardziej zbalansowane. Średnica jest wycofana choć obecna, producent postawił ponownie na Vkę ale tym razem równiejszą i znacznie bardziej przyjemną dla ucha. I wokal wypada solidnie, bliski słuchaczowi, czysty i wyraźny. Podsumowując, Secret Gear SX-1 muzycznie wypadają znacznie lepiej od droższego brata, nie będą stanowić problemu przy odsłuchu muzycznym nawet na dłuższą metę.
Gry
Podobnie sprawa ma się w grach. Pozycjonowanie stoi na dobrym poziomie, nie brakuje przestrzeni i precyzji więc lokalizacja przeciwników w popularnych grach sieciowych jest prosta. Gry z nieco bardziej złożoną ścieżką dźwiękową jak Wiedźmin 3 czy Cyberpunk 2077 lub też Nier Automata brzmią na słuchawkach doskonale ze sporą ilością detalu, bez przesterów i niepożądanych dźwięków.
Mikrofon
Mikrofon w Secret Gear SX-1 wypada ciut gorzej od modelu SX-2. Niekoniecznie pod kątem brzmienia bowiem to jest bez zarzutu, jest wyraźne i pozbawione zniekształceń. Jest on jednak trochę cichszy. Nie powinno to stanowić problemu o ile ktoś nie mówi cichym szeptem, jednak warto o tym wspomnieć. Tak czy siak do komunikacji głosowej czy wszelkiej maści konferencji spisze się dobrze. Poniżej zostawiam próbkę głosu.
Konkluzja
Nie tak często zdarza się by tańszy produkt wyprzedzał ten droższy, tak jest jednak tutaj. Secret Gear SX-1 rozwiązują dwie największe bolączki swojego droższego brata i jedynym ich realnym minusem dla maniaków światełek może być brak RGB. Dla mnie jednak nie stanowi to żadnego problemu. Recenzowany dziś model oferuje wysoki komfort użytkowania, bardzo solidne brzmienie, przyzwoity mikrofon oraz wykonanie. Całość w cenie około 3 stówek co czyni headset naprawdę solidnym wyborem dla osób ceniących sobie wysoki stosunek ceny do możliwości.


Podsumowanie
Za około 3 stówki trudno szukać czegoś lepszego. Solidne brzmienie, niezły mikrofon, dobra jakość wykonania, duże możliwości i bogate wyposażenie, a co ważne to dalej nie wszystko. Secret Gear SX-1 to model zwyczajnie kompletny który zadowoli nawet nieco bardziej wymagających użytkowników i nie wydrenuje przy tym portfela. Jest to headset który z czystym sumieniem mogę polecić.Zalety
- Kodek AAC
- Wytrzymała bateria
- Bardzo przyzwoite brzmienie w większości typowych scenariuszy
- Bogate wyposażenie
- Atrakcyjna cena
- Komfort użytkowania
- Solidny mikrofon
Wady
- Komunikaty głosowe są za długie
Brak Komentarzy