...
  • 2026-07-09

Każdy, kto w ostatnich czasach choć minimalnie interesował się rynkiem komputerów, jest w pełni świadom nieciekawej sytuacji z cenami pamięci, które wystrzeliły w górę. Z tego powodu wiele konsumentów podczas kompletowania zestawów stacjonarnych komputerów szuka oszczędności gdzie się da, lecz jednocześnie każdy chciałby mieć jak najsensowniejsze jakościowo komponenty w swoich maszynach, które sprostają wymogom. Odpowiedzią na obecny kryzys mogą być producenci z Tajwanu i Chin, którzy coraz mocniej próbują wypełnić powstałą lukę na rynku konsumenckim w europie, starając się dostarczyć nowe, ciekawe podzespoły za sprawiedliwą cenę. Jedną z ciekawszych i bardziej budżetowych propozycji może okazać się dysk AGI AI818.

Na papierze propozycja od tajwańskiego producenta AGI Technology zapowiada się jako standardowy, poprawny przedstawiciel segmentu PCIe 4.0. Jak to jednak bywa w przypadku niedrogich konstrukcji pozbawionych pamięci DRAM, obietnice producenta to jedno, a brutalna rzeczywistość to drugie.

Postanowiłem więc sprawdzić AGI AI818 w realnych życiowych, jak i syntetycznych warunkach. Przetestowałem go pod kątem operacji na większych pojedyńczych plikach jak i tysiącach małych plików oraz przy zapełnieniu przestrzeni w osiemdziesięciu procentach. Czy budżetowy napęd wytrzymał to tempo? Zapraszam do recenzji.

IMG 20260607 163459 Poprawione Szum

SZYBKI WERDYKT

4

AGI AI818 to udany dowód na to, że budżetowy dysk NVMe PCIe 4.0 potrafi zapewnić bardzo dobrą responsywność systemu i nienaganną kulturę pracy bez drenowania portfela. Tajwański producent oddaje w nasze ręce nośnik oferujący stabilny odczyt danych oraz relatywnie niskie temperatury pod obciążeniem, w czym dodatkowo pomaga fabryczna naklejka grafenowa. Choć bezbuforowa konstrukcja oparta na kontrolerze Realteka łapie zauważalną zadyszkę i drastycznie zwalnia podczas ciągłego, wymagającego zapisu, to długa, 5-letnia gwarancja oraz sensowna cena w pełni to rekompensują. To obecnie jedna z najciekawszych opcji dla osób szukających niedrogiego dysku na system lub instalowanie gier.

👍
KUP, JEŚLI…
  • Szukasz relatywnie taniego nośnika na gry i system: Stabilny odczyt sekwencyjny i świetne wyniki w próbkach 4K gwarantują błyskawiczne ładowanie gier i poprawne działanie systemu czy lżejszych programów.
  • Cenisz niskie temperatury: Cienka powłoka grafenowa sprawia, że dysk nie przegrzewa się i zmieści się nawet w ciasnym slocie laptopa.
  • Oczekujesz długiej gwarancji: 5 lat wsparcia producenta to ogromny atut w segmencie typowo budżetowym.
👎
ODPUŚĆ, JEŚLI…
  • Pracujesz na ogromnych plikach: Po wyczerpaniu bufora pSLC prędkość zapisu drastycznie spada, co spowolni profesjonalną pracę.
  • Operujesz na wielu małych plikach: Konstrukcja pozbawiona pamięci DRAM i oparta na technologii HMB potrafi łapać chwilowe przestoje, co wyraźnie ogranicza ten obszar roboczy.
  • Wymagasz stałej wydajności: Przy mocnym zapchaniu nośnika kontroler potrzebuje sporo czasu na powrót do pełnej sprawności.

Konstrukcja i specyfikacja

AGI AI818 o formacie M.2 2280 przybywa do nas w klasycznym, niewielkim opakowaniu, w którym nośnik jest dodatkowo wsadzony w plastik z zagłębieniem oraz jest zabezpieczony antystatyczną folią. Wizualnie wyróżnia się przede wszystkim fabrycznie naklejony cienki rozpraszacz ciepła, który zawiera w sobie domieszkę grafenu i wpływa na obniżenie temperatur dysku. Z perspektywy użytkownika to standardowe i wygodne rozwiązanie, ponieważ dysk bez problemu zmieści się w ciasnych slotach laptopów lub pod masywnymi radiatorami płyt głównych, nie powodując żadnych problemów montażowych.

Pod cienką osłoną kryje się jednak to, co najważniejsze z punktu widzenia ekonomii produkcji. AGI AI818 to konstrukcja typu DRAM-less, co oznacza, że na laminacie próżno szukać dedykowanej kości pamięci podręcznej. Aby zrekompensować ten brak i zapobiec drastycznym spadkom wydajności podczas codziennej pracy, nośnik oczywiście wykorzystuje technologię HMB (Host Memory Buffer). Za jej pomocą kontroler rezerwuje mały ułamek pamięci RAM komputera, wykorzystując go do przechowywania tablicy mapowania adresów plików.

Głęboka weryfikacja identyfikatorów sprzętowych w programie HWiNFO obnaża jednak bardzo ciekawą cechę tego nośnika. Choć oprogramowanie układowe oznaczono kodem VF100C6B, sercem testowanego egzemplarza jest bezbuforowy kontroler od firmy RealTek Semiconductor (Device ID: 5772), czyli układ Realtek RTS5772DL. To najprawdopodobniej klasyczny przykład tak zwanej rynkowej “loterii komponentowej”, gdzie pod tym samym szyldem konsumenci mogą trafić na różne konfiguracje, dostosowane do aktualnych cen rynkowych i dostępności modułów.

IMG 20260607 162626 Poprawione Szum
Pojemność dysku1 TB
Maksymalna prędkość odczytu [MB/s]4700 MB/s
Maksymalna prędkość zapisu [MB/s]2800 MB/s
InterfejsPCI Express 4.0 x4 NVMe
FormatM.2
Niezawodność MTBF1 600 000 godzin
Współczynnik TBW600 TB
Rozmiar M.22280
Odporność na wstrząsy1500G/0.5 ms
Gwarancja producenta5 lat
Dodatkowe informacje3D NAND, Kompatybilność z PlayStation 5, Obsługa NVMe 1.4, Obsługa TRIM, Odporność na wstrząsy: 1500G/0.5 ms, Pamięć podręczna SLC, Technologia NANDXtend ECC, Technologia SMART 
Specyfikacja AGI AI818

Platforma testowa i metodyka pomiarowa

Aby testy wydajnościowe AGI AI818 były maksymalnie rzetelne, dysk został zamontowany jako dodatkowy nośnik danych na nowoczesnej platformie wyposażonej w wydajny procesor AMD Ryzen 9 7900 i płytę główną ASRock B850 Pro-A. Jako dysk systemowy oraz główne źródło transferów posłużył nośnik Patriot VP4300 Lite 2 TB. Dzięki temu wyeliminowałem zjawisko tzw. „wąskiego gardła”, zatem przesyłane pliki nie były ograniczane przez prędkość dysku wysyłającego.

Procedura testowa została celowo podzielona na dwa skrajne etapy, co pozwala na pełną ocenę możliwości zastosowanego w AGI AI818 kontrolera. Wszystkie testy syntetyczne oraz rzeczywiste operacje na plikach wykonano najpierw na nośniku całkowicie czystym (0% zapełnienia). W ten sposób sprawdzony został maksymalny, fabryczny potencjał urządzenia oraz pełna wielkość dynamicznego bufora pSLC.

Drugi etap to testy po zapełnieniu przestrzeni dyskowej w równych 80%. Scenariusz ten sensowniej symuluje codzienną rzeczywistość użytkownika po kilku miesiącach od zakupu, gdy na dysku zostaje zauważalnie mniej wolnego miejsca. To właśnie w tych warunkach konstrukcje typu DRAM-less muszą pokazać, jak radzą sobie z drastycznym kurczeniem się przestrzeni buforowej. Podczas każdego testu za pomocą programu HWiNFO monitorowane były również temperatury nośnika, które zostaną podsumowane osobno.

Wydajność w testach syntetycznych

Testy syntetyczne to pierwszy punkt wyjścia, który pozwala ocenić tzw. „suchą wydajność” nośnika w standardowych, możnaby rzec laboratoryjnych warunkach. Na pierwszy ogień użyłem popularny program diagnostyczny, czyli CrystalDiskMark. Pomiary zostały przeprowadzone zarówno na czystym nośniku, jak i po zapełnieniu go w 80%, a uzyskane liczby od razu przynoszą pewne wnioski.

Testy na pustym dysku

Rozpoczynając od fabrycznych warunków, CrystalDiskMark w trybie domyślnym (Default) pokazał odczyt sekwencyjny na poziomie 4545 MB/s oraz zapis wynoszący 2882 MB/s. Po przełączeniu programu w dedykowany tryb testowania dysków NVMe, wyniki okazały się niemal identyczne – odczyt dobił do 4764 MB/s, a zapis utrzymał się na 2827 MB/s. Dla budżetowego nośnika to w pełni satysfakcjonujące rezultaty. Oczywiście wyniki marginalnie będą się rozjeżdżać w każdym teście, co jest zupełnie normalne, aczkolwiek nie neguje to faktu, że dysk faktycznie osiąga okolice 4700 MB/s odczytu i 2800 MB/s zapisu.

Warto też zwrócić uwagę na losowy odczyt małych plików (próbka RND4K Q1T1), który w obu trybach oscylował w granicach 46-52 MB/s. To właśnie ta wartość w dużej mierze odpowiada za to, jak szybko system operacyjny reaguje na nasze polecenia.

Charakterystykę zapisu liniowego na czystym nośniku idealnie uzupełnia test w programie HD Tune Pro. Wykres wyraźnie pokazuje obecność w miarę dużego, dynamicznego bufora pSLC Cache, który wynosi około 90 GB. Dopóki ta przestrzeń się nie skończy, dysk utrzymuje stabilny transfer w okolicach 2,60 GB/s. Dopiero po jej wyczerpaniu prędkość spada do niskich wartości, czyli do około 150 MB/s.

hdtunepro pusty

Dopełnieniem testów w CrystalDiskMark są wyniki z programu ATTO Disk Benchmark, który sprawdza wydajność nośnika przy zróżnicowanych rozmiarach bloków danych. Na czystym dysku maksymalny zapis sekwencyjny stabilizuje się w okolicach 2,64 GB/s, natomiast odczyt osiąga sensowne 3,84 GB/s dla największych próbek.

ATTO Disk Benchmark pusty

Ostatnim sprawdzianem w tej kategorii był 3DMark Storage Benchmark. Symuluje on realne scenariusze użytkowania dysku przez gracza, takie jak instalacja, nagrywanie czy ładowanie konkretnych tytułów. AGI AI818 uzyskał w nim wynik na poziomie 1469 punktów przy średniej przepustowości wynoszącej 253,43 MB/s oraz średnim czasie dostępu 123 µs. To typowy, w pełni poprawny wynik dla konstrukcji klasy budżetowej, który w zupełności wystarcza do codziennej, komfortowej rozgrywki, czy podstawowego użytku.

3dmark

Testy przy zapełnieniu w 80%

Po zapełnieniu dysku i pozostawieniu około 200 GB wolnej przestrzeni, ponownie uruchomiłem te same procedury testowe. O ile odczyt sekwencyjny w obu trybach programu CrystalDiskMark utrzymał wysoki poziom (w granicach 4748–4764 MB/s), o tyle wykresy zapisu pozwoliły mi zobrazować ogromną zadyszkę bezbuforowej konstrukcji.

Najbardziej obrazowy okazał się test w trybie domyślnym (Default), przeprowadzony po kilkunastominutowej przerwie od bardzo intensywnych operacji na plikach. Zapis sekwencyjny drastycznie roztopił się do zaledwie 495 MB/s. To idealny dowód na to, że po mocnym obciążeniu kontroler Realtek potrzebuje zdecydowanie więcej czasu niż raptem kilkanaście minut na uporządkowanie danych i pełną regenerację komórek w tle.

W dedykowanym trybie NVMe SSD program pokazał nieco wyższą wartość zapisu liniowego, osiągając 2171 MB/s, jednak ogólna wydajność nośnika przy losowych próbkach wyraźnie spadła. Pokazuje to, że w codziennym użytkowaniu, przy mocno zapchanym nośniku, stabilne transfery rzędu 2-3 GB/s staną się rzadsze, a dysk częściej będzie popadać w ograniczenia podczas większych, częstych i poważniejszych operacji.

Co ciekawe, na tle problemów z zapisem, losowy odczyt małych plików (RND4K Q1T1) wciąż zachowuje poprawną stabilność. Zarówno w trybie domyślnym, jak i NVMe, wartość ta oscylowała wokół 49–51 MB/s. Dla nas konsumentów to po prostu jasny komunikat, że nawet gdy dysk jest zmęczony pracą i mocno zapchany, komfort ładowania gier czy responsywność samego systemu operacyjnego nie ulegną pogorszeniu.

Sytuację z kurczącym się buforem pSLC w AGI AI818 ostatecznie pieczętuje test zapisu liniowego w programie HD Tune Pro. Z racji ograniczonego wolnego miejsca, kontroler miał większe trudności z wydzieleniem tak pojemnej strefy szybkiego zapisu jak na czystym dysku. Szybki transfer utrzymał się tylko przez krótką chwilę, po czym prędkość trwale spadła do granic 100–200 MB/s, dodatkowo generując na wykresie bardzo ostre wahania.

hdtunepro 80

Co ciekawe, wykres z programu ATTO Disk Benchmark dla nośnika zapełnionego w 80% pokazuje niemal identyczne rezultaty w szczytowych partiach, co na czystym dysku. Potwierdza to wcześniejsze wnioski, czyli że kontroler Realtek, o ile dostane odpowiednio dużo czasu na zregenerowanie sił przed testem, w krótkich syntetykach potrafi pokazać pełnię swoich fabrycznych możliwości i na chwilę sprawnie zamaskować swoją bezbuforową naturę.

ATTO Disk Benchmark 80

Wydajność w testach rzeczywistych

Syntetyki potrafią dać ogólny zarys możliwości sprzętu, jednak to testy z życia wzięte pokazują drugą stronę kultury pracy nośnika. Do rzetelnej oceny AGI AI818 przygotowałem kilka scenariuszy, między innymi: kopiowanie jednego, dużego pliku wideo o wadze około 38 GB, czy operacje na rozbudowanych paczkach ZIP zawierających blisko 300 tysięcy małych plików projektowych.

Kopiowanie dużego pliku (Film 38 GB)

W moim pierwszym teście przesłałem plik wideo o wadze 38 GB z szybszego dysku referencyjnego Patriot VP4300 Lite bezpośrednio na AGI AI818. Na całkowicie czystym nośniku operacja ta była czystą formalnością – trwała zaledwie 14 sekund, a transfery oscylowały w granicach od 2,02 GB/s do 2,48 GB/s.

Schody zaczynają się w momencie, gdy na dysku zostaje tylko około 200 GB wolnego miejsca. Tutaj kluczowym czynnikiem staje się to, czy daliśmy kontrolerowi czas na odpoczynek. Jeśli przed kopiowaniem filmu dysk przez kilkanaście minut pozostawał w spoczynku, algorytmy zdołały częściowo zregenerować bufor pSLC. Jeśli tak, wtedy operacja zamknęła się w całkiem znośnych 41 sekundach.

Kopia dysk do dysku

Jeśli jednak spróbujemy skopiować ten sam plik tuż po innych, ciężkich operacjach, bezbuforowa konstrukcja boleśnie zderza się z rzeczywistością. Po krótkim starcie z prędkością 2,60 GB/s, bufor momentalnie się wyczerpuje, a transfery drastycznie spadają do przedziału 10–120 MB/s. W efekcie czas kopiowania tego samego filmu wydłuża się do aż 2 minut i 30 sekund. Dokładnie tak samo wygląda sytuacja przy kopiowaniu w obrębie samego dysku, które przy ~80% zapełnienia trwa aż 2 minuty i 33 sekundy.

Kopia Ten sam dysk

Praca na małych plikach (Rozpakowywanie ZIP)

Prawdziwym sprawdzianem dla kontrolera Realtek opartego na technologii Host Memory Buffer są testy polegające na operowaniu na dużej liczbie drobnych danych. Taki scenariusz dobrze odzwierciedla obciążenia, z jakimi dysk mierzy się np. podczas instalacji rozbudowanych gier i modyfikacji czy zarządzania obszernymi bibliotekami plików systemowych i podręcznych.

W pierwszym etapie dysk musiał zmierzyć się z jednoczesnym wypakowaniem archiwów ZIP zawierających łącznie 75 tysięcy małych plików. Już tutaj bezbuforowa konstrukcja pokazała swoje ograniczenia. Na czystym nośniku operacja ta zajęła 111 sekund, a po zapełnieniu dysku do około 80% czas ten wydłużył się do 124 sekund. Prawdziwe wyzwanie nadeszło jednak przy kolejnej próbie, gdzie poprzeczkę zawieszono znacznie wyżej.

Wypakowanie zip 75k dysk na dysk

Następny przeprowadzony przeze mnie test jest podobny do poprzedniego, lecz na dużo większej ilości danych. Na czystym dysku ta bardziej wymagająca operacja zajęła 4 minuty i 36 sekund. Warto odnotować, że podczas takiego wycisku wskaźnik postępu w systemie Windows potrafił momentami drastycznie zwalniać, a transfery chwilowo spadały niemal do zera. Wynika to bezpośrednio z faktu, że tablica alokacji plików w pamięci HMB była dosłownie zalewana zapytaniami, co zmuszało kontroler do krótkich przestojów w celu uporządkowania struktury danych. Dla kontrastu, przy zapełnieniu pamięci w około 80%, czas wykonania tego dłuższego zadania przebił już barierę pięciu minut.

Wypakowanie zip 270k 14 zip po 1GB

Temperatury i kultura pracy

Wydajność to jedno, ale w przypadku nowoczesnych dysków NVMe PCIe 4.0 równie ważną kwestią są temperatury. Zbyt gorący kontroler potrafi drastycznie ograniczyć transfery, aby ratować się przed przegrzaniem (tzw. thermal throttling). W przypadku AGI AI818 producent zastosował naklejkę z domieszką grafenu, która dodatkowo wpływa na utrzymanie niższych temperatur dysku.

Analiza danych z programu HWiNFO przynosi jednak bardzo pozytywne zaskoczenie. Podczas standardowej pracy czy w spoczynku, nośnik pozostawał bardzo chłodny, osiągając temperatury w okolicach 47–51°C.

Poważniejszym sprawdzianem dla dysku były testy zapisu liniowego oraz wielominutowe operacje na plikach. W szczytowych momentach najwyższa odnotowana przeze mnie temperatura kontrolera wyniosła 64°C w programie HD Tune Pro oraz 62°C podczas testu w ATTO Disk Benchmark. Z kolei w pozostałych scenariuszach, takich jak testy w programie CrystalDiskMark przy zapełnieniu w 80%, temperatura nośnika okazywała się jeszcze niższa i nie przekraczała bezpiecznych 60°C, przy których nie ma mowy o throttlingu.

Pokazuje to, że cienka powłoka grafenowa w zupełności wystarcza do poprawnego schłodzenia kontrolera Realtek. Dysk nie wykazuje najmniejszych objawów throttlingu termicznego i może być bez przeszkód montowany w slotach M.2 płyt głównych bez fabrycznie zamontowanych radiatorów.

Podsumowanie i werdykt

AGI AI818 w wersji 1 TB to klasyczny przedstawiciel budżetowych dysków NVMe, który został rzucony na głęboką wodę trudnego i drogiego rynku pamięci. Testy wyraźnie pokazały, że mamy do czynienia z konstrukcją typu DRAM-less o specyficznej charakterystyce pracy, która ma swoje wyraźne mocne i słabe strony.

Do największych zalet tego nośnika bezwzględnie należy stabilność odczytu. Niezależnie od tego, czy dysk jest całkowicie pusty, czy zapchany w 80%, prędkości odczytu sekwencyjnego w okolicach 4700 MB/s oraz stabilny odczyt małych próbek (RND4K) na poziomie około 50–60 MB/s gwarantują odpowiednią responsywność systemu i błyskawiczne ładowanie gier. Dużym plusem jest też relatywnie niska temperatura pracy oraz długa, 5-letnia gwarancja producenta, której czasami brakuje w budżetowych konstrukcjach.

Haczyk, jak w każdym tanim dysku bez pamięci DRAM, kryje się w wymagającym zapisie. Po wyczerpaniu dynamicznego bufora pSLC (który na czystym dysku wynosi zacne okolice 90 GB), prędkość zapisu liniowego potrafi spaść do surowych wartości na poziomie 10–150 MB/s. Dodatkowo, przy mocnym zapełnieniu i braku czasu na regenerację, kontroler potrafi złapać solidną zadyszkę, co wykazał test w CrystalDiskMark ze spadkiem zapisu do niespełna 500 MB/s.

Kosztujący około 570 zł AGI AI818 nie jest dyskiem dla profesjonalistów, fotografów czy wymagających programistów, którzy codziennie przerzucają setki gigabajtów danych i potrzebują bezkompromisowej wydajności zapisu. Jeśli jednak ktoś szuka niedrogiego, chłodnego i dobrze wycenionego (jak na obecne czasy) nośnika jako drugi dysk na bibliotekę gier lub napęd do standardowego, codziennego komputera, to uważam, że propozycja od AGI Technology w pełni sprosta tym wymaganiom i będzie bezpiecznym wyborem dla większości konsumentów.

Werdykt

AGI AI818 w wersji 1 TB to dysk, który doskonale pokazuje, że kompromisy w segmencie budżetowym nie muszą przekreślać sensu zakupu. Jego największymi atutami są poprawna kultura pracy, odpowiednio niskie temperatury pod obciążeniem oraz stabilny odczyt, który zapewnia pełen komfort podczas codziennego użytkowania i grania. Ten udany obraz psują głównie ograniczenia technologiczne architektury DRAM-less. Po zapełnieniu pamięci podręcznej pSLC zapis potrafi drastycznie zwolnić, a kontroler potrzebuje chwili wytchnienia na uporządkowanie struktury plików. Mimo tych rynkowych ustępstw, w cenie około 570 zł i z 5-letnią gwarancją, jest to kompletna i dość opłacalna (jak na obecne czasy) propozycja dla oszczędnych użytkowników szukających dodatkowego napędu do podstawowych zastosowań i gier.
4
Zalety
  • Stabilny, szybki odczyt danych
  • Świetna responsywność w próbkach 4K
  • Niskie temperatury i brak throttlingu
  • 5-letnia gwarancja producenta
  • Atrakcyjna na dzisiejsze czasy cena
Wady
  • Drastyczne spadki zapisu bez bufora
  • Wolna regeneracja komórek po obciążeniu
  • Okazjonalne przestoje przy transferze tysięcy małych plików

Już od najmłodszych lat zacząłem interesować się grami oraz komputerami. Z czasem postanowiłem przeistoczyć to w moje hobby. Idąc tą ścieżką, zacząłem udzielać się na forach i grupach komputerowych. Spowodowało to zwiększenie zakresu produktów, którymi się interesuję, przez co wgłębiłem się również w tematy peryferii komputerowych, działu RTV, telefonów oraz poniekąd AGD.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *