Przeglądając nowości na rynku peryferiów komputerowych, łatwo odnieść wrażenie, że producenci skupiają się niemal wyłącznie na sprzęcie dla graczy. Kolejne autorskie przełączniki mechaniczne, coraz to ciekawsze i droższe klawiatury, szybkie switche magnetyczne i zaawansowane opcje personalizacji zdominowały branżę. Warto jednak pamiętać, że rynek klawiatur nie żyje samym gamingiem. Dla wielu osób priorytetem pozostaje wygodna praca, brak plączących się kabli i po prostu niska cena, pozwalająca wyposażyć domowe biuro bez nadwyrężania budżetu. W ten schemat wpisać może się Krux Zyro, czyli propozycja oparta na klasycznej membranie. Mając na uwadze jej biurowy charakter, łączność bezprzewodową i urokliwy design w stylu retro, postanowiłem sprawdzić, jak sprzęt za niespełna 80 złotych sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Zapraszam do recenzji.
SZYBKI WERDYKT
Krux Zyro 96% to propozycja dla osób z ograniczonym budżetem, które szukają typowo biurowej klawiatury bezprzewodowej. Za 79 zł dostajemy urządzenie z blokiem numerycznym, które dzięki estetyce retro dobrze prezentuje się na biurku. Kultura pracy membrany jest tu co najwyżej średnia, ale w ogólnym rozrachunku to proste narzędzie do pracy, w którym największą zaletą jest łatwość serwisowania baterii.
- Szukasz taniego narzędzia do pracy z dobrą baterią – W cenie 79 zł otrzymujesz stabilną łączność radiową oraz Bluetooth, a głośność uderzeń klawiszy utrzymuje się na akceptowalnym, umiarkowanym poziomie.
- Cenisz prosty serwis akumulatora – Zastosowanie wymiennego ogniwa 14500 pod klapką to świetny detal, który sprawia, że po zużyciu baterii nie musisz wymieniać całej klawiatury na nową.
- Potrzebujesz personalizacji i makr – Klawiatura nie posiada dedykowanego oprogramowania ani możliwości przypisywania makr, co ogranicza jej funkcjonalność do najbardziej podstawowych zadań.
- Piszesz bardzo dużo i boisz się o trwałość nadruków – Przy intensywnym użytkowaniu nadrukowana na klawiszach legenda może zacząć się ścierać, co jest typowe dla budżetowych konstrukcji bez nakładek typu double-shot.
- Często korzystasz z nóżek podwyższających – Brak gumowych wykończeń na nóżkach sprawia, że klawiatura po rozłożeniu traci przyczepność i może przesuwać się po gładkim biurku podczas pisania.

Specyfikacja
| Rodzaj przełączników | Membranowe |
| Rozmiar | 96% |
| Łączność | 2.4 GHz / Bluetooth |
| Podświetlenie | Brak |
| Długość przewodu | 1,5 m |
| Dodatkowe informacje | 4-krotny N-Key Rollover / Anti-Ghosting |
| Kompatybilność | Windows, Mac OS X, Linux, Android |
| Waga | 683 g |
| Gwarancja | 24 miesiące |
| Cena (na moment publikacji) | 79 zł |
Rozpaczkowanie
Krux Zyro dotarł do mnie w standardowym dla tego producenta, prostokątnym opakowaniu, zdominowanym przez czerń i intensywne pomarańczowe akcenty. Na kartonie znajdziemy grafiki podglądowe oraz wypisane najważniejsze parametry techniczne urządzenia. W budżecie do 80 złotych trudno oczekiwać bogatego zestawu akcesoriów, dlatego zawartość pudełka ogranicza się do niezbędnego minimum. Wewnątrz, obok samej klawiatury, znajdziemy jedynie gumowy przewód USB-A do USB-C o długości 1,5 m, przeznaczony do ładowania akumulatora, oraz odbiornik 2.4 GHz ukryty w dedykowanym miejscu na spodzie klawiatury. To proste i wystarczająco użyteczne podejście, które w tej klasie sprzętu jest w pełni uzasadnione.
Jakość wykonania
Oceniając jakość wykonania Krux Zyro, należy mieć z tyłu głowy jej cenę. W budżecie poniżej 80 złotych kompletnie nie spodziewałem się materiałów klasy premium, a w pełni plastikowej konstrukcji. Mimo to, moje pierwsze wrażenie odnośnie ogólnej jakości jest jak najbardziej poprawne. Cała bryła jest spójna i estetyczna, nawiązując do stylistyki retro.

Konstrukcja
Obudowa klawiatury Krux Zyro została wykonana ze śliskiego tworzywa sztucznego, a od spodu całą konstrukcję łączy w jedność dziewięć śrubek. Choć urządzenie waży 683 gramy, sztywność obudowy pozytywnie zaskakuje. Nawet przy mocniejszym nacisku na krawędziach plastik nie wygina się nadmiernie, co w tej półce cenowej jest bardzo rzadko spotykanym, pozytywnym detalem.
Na spodzie znajdziemy dwie rozkładane nóżki, które pozwalają na zmianę kąta nachylenia klawiatury o jeden poziom, choć nie posiadają one gumowych zakończeń. Jeśli jednak ktoś woli pisać na płasko, do dyspozycji ma dostępne cztery gumowe podkładki umieszczone w rogach obudowy, które dbają o to, by sprzęt nie przesuwał się po biurku.

Keycapy i co znajdziemy pod nimi?
W Krux Zyro nakładki na klawisze mają odrobinę szorstką fakturę, co kontrastuje ze śliską obudową samej konstrukcji. Zastosowano tutaj średniej wysokości profil keycapów, który najbardziej przypomina niski i prosty profil DSA. Co istotne przy budżetowej membranie, legenda została naniesiona metodą nadruku, co stwarza ryzyko ścierania się znaków wraz z upływem czasu – z pewnością nie są to wytrzymałe nakładki typu Double-shot PBT. Sama jakość nadruku stoi jednak na dobrym poziomie; czcionka jest czytelna, nie posiada nieprawidłowości w stylu przerw w literach, a wszystkie okrągłe znaki mają poprawne kształty.

Zaglądając pod same keycapy, szybko przekonujemy się o biurowym rodowodzie Krux Zyro. Mamy tu do czynienia z klasyczną konstrukcją membranową, która zapewnia niegłośną i w miarę wygodną pracę. Budżetowo rozwiązano również kwestię stabilizacji szerokich klawiszy. O ile pod spacją znajdziemy tradycyjny, cienki i lekko przesmarowany drucik, o tyle przy pozostałych przyciskach (jak np. Shift) zastosowano system dwóch rurek po bokach keycapa. Wchodzą one w dedykowane otwory obok głównego przełącznika, co ma wspomagać stabilność. Całość oferuje 4-krotny N-Key Rollover oraz podstawowy anti-ghosting, który przy 100 dostępnych klawiszach i biurowym przeznaczeniu jest wartością wystarczającą do pisania.

Łączność i zasilanie
Ciekawszym elementem w Krux Zyro jest prawy panel funkcyjny z rolką do zmiany trybu łączności (Off, 2.4G, BT) oraz diodami sygnalizacyjnymi. Ich zachowanie jest dla mnie dość niezrozumiałe, gdyż po przełączeniu na tryb 2.4 GHz dioda „A” błyska na czerwono, po czym gaśnie, a w jej miejsce zapala się zielone światło przy symbolu „1”. Producent nie precyzuje jednoznacznie znaczenia tych cykli kolorystycznych, więc można jedynie przypuszczać, że informują one o statusie parowania lub poziomie naładowania akumulatora.
Co istotne, tuż pod wspomnianą rolką znajduje się niewielka klapka. Pod nią umieszczono wymienny akumulator YX IMR14500 o pojemności 500 mAh. To ciekawy niuans w kontekście używania sprzętu, ponieważ w razie zużycia lub rozładowania się ogniwa możemy je bez problemu zastąpić nowym, co całkiem zaskoczyło mnie w takim segmencie cenowym. W tym miejscu warto też zaznaczyć, że klawiatura nie działa po kablu. Dołączony do zestawu przewód USB-C służy wyłącznie do ładowania. Na szczęście proces ten nie wyklucza nas z pracy, ponieważ urządzenie można jednocześnie ładować i używać w jednym z dwóch dostępnych trybów bezprzewodowych.


Podsumowanie
Krux Zyro 96% to propozycja, która nie próbuje udawać niczego więcej, niż jest w rzeczywistości. To po prostu tania, poprawna klawiatura do codziennej pracy. Kwota 79 zł za wersję bezprzewodową z blokiem numerycznym jest uczciwie skalkulowana. W zamian otrzymujemy sprzęt o uniwersalnej łączności, estetycznym wyglądzie retro i zaskakująco sztywnej obudowie, która nie wygina się pod palcami tak mocno, jak można by przypuszczać. Co ważne, kultura pracy samej membrany jest dość przeciętna. Nie jest to sprzęt wybitnie cichy, jednak do codziennego klikania poziom hałasu pozostaje niewygórowany. Największym niuansem na plus jest zastosowanie wymiennego ogniwa 14500 umieszczonego pod klapką tuż pod rolką funkcyjną, co w tej cenie jest rewelacyjnym rozwiązaniem wydłużającym życie produktu.
Oczywiście niska cena niesie ze sobą widoczne ograniczenia. Nadruki na klawiszach mogą z czasem zacząć się ścierać, a brak ogumowania na nóżkach podwyższających sprawia, że na śliskich blatach klawiatura może “uciekać” spod dłoni. Trzeba też pamiętać o braku trybu pracy po kablu, co czyni z dołączonego przewodu jedynie sposób na ładowanie.
Werdykt jest prosty: jeśli ktoś potrzebuje niedrogiego, bezprzewodowego narzędzia do pisania, które zajmuje ciut mniej miejsca na biurku niż klasyczny wymiar 100%, Krux Zyro spełni oczekiwania nie jednej osoby. To sensowna baza do domowego biura, o ile od klawiatury nie wymagamy nieścieralnych keycapów czy zaawansowanego anti-ghostingu.

Ocena
Krux Zyro 96% to sensowna, niskobudżetowa klawiatura stworzona do pracy typowo biurowej. Za 79 zł oferuje estetyczną konstrukcję 96%, niewygórowany, średni ton głośności pracy i duży plus w postaci wymiennego akumulatora 14500 pod łatwo dostępną klapką. Kompromisy są tutaj oczywiste: nadrukowana legenda na klawiszach, brak ogumowania na nóżkach i brak trybu przewodowego. Niemniej jednak w tej klasie cenowej są one w pełni akceptowalne. To opłacalny wybór dla każdego, kto szuka prostego i bezprzewodowego narzędzia do codziennych podstawowych zadań przed monitorem.Zalety
- Przystępna, niska cena
- Wymienny, łatwo dostępny akumulator
- Dość sztywna i sensownie spasowana konstrukcja
- Stabilna, podwójna łączność bezprzewodowa
Wady
- Nadrukowana legenda klawiszy
- Brak ogumowanych nóżek podwyższających
Brak Komentarzy