Tym razem na warsztat wziąłem konsolkę której daleko do miana zwykłego retro-handhelda. Snapdragon 8 Elite nie jest tutaj dla zabawy. Ayn Odin 3 – o nim mowa, jest to najnowsze urządzenie chińskiego producenta. Zapraszam do tekstu!
Słowem wstępu

Ayn to producent który nie idzie na kompromisy, choć mają w ofercie słabsze i zarazem tańsze modele konsol (wiadomo, im większy wybór tym lepiej) to ich konikiem zawsze były te wydajne rozwiązania z Androidem. Po udanym Odynie 2 oraz modelu z dopiskiem Portal przyszła pora na następcę – Ayn Odin 3. Tutaj nie ma mowy o kompromisach, ze Snapdragona 8 gen 2 zdecydowano się przeskoczyć na 8 Elite czyli dalej jedną z najwydajniejszych jednostek dostępnych na rynku mobilnym. Co to oznacza w praktyce? Że mamy behemota do emulacji zarówno starszych jak i nowszych konsol, a także tytułów PC-towych., przynajmniej w teorii ale o tym ciut później.
Jednak czy zmiany dotknęły wyłącznie układ SoC? Nie do końca, względem poprzednika konsola doczekała się aktualizacji wyświetlacza – teraz jest to OLED FullHD o odświeżaniu 120 Hz, urządzenie ma także ciut mniejsze rozmiary oraz wagę, a analogi mają teraz pełny rozmiar (jak w padach). Nie można także zapomnieć dodatkowej wersji dla absolutnych świrów czyli takiej z 24 GB pamięci RAM oraz 1 TB pamięci wewnętrznej. Pomijam oczywiście zasadność takiego wyboru, nawet do emulacji PC. Ale kto bogatemu zabroni? No nic, nie ma co przeciągać wstępu, pozostawiam do wglądu specyfikację i lecimy dalej!
| SoC: | Qualcomm Snapdragon 8 Elite + Adreno 830 |
| RAM/ROM: | 8 / 12 / 16 / 24 GB (LPDDR5x) + 128 / 256 / 512 / 1024 GB (128 – UFS 3.1 / Reszta – UFS 4.0) + MicroSD |
| System: | Android 15 + Odin Launcher |
| Łączność: | WiFi 7, Bluetooth 6.0, USB-C 3.1, Jack 3,5 mm |
| Wyświetlacz: | 6,0′ 1920 x 1080, OLED, 120 Hz |
| Bateria: | Li-Ion 8000 mAh + 60W PD |
| Audio: | Głośniki stereo |
| Inne możliwości: | Czytnik linii papilarnych, spusty/analogi z efektem halla, podświetlenie analogów, aktywne chłodzenie |
| Wyposażenie: | Konsola, przewód USB-C > USB-A, instrukcja obsługi |
| Cena: | 329 $ – 519 $ |
Wykonanie, konstrukcja oraz ergonomia

Konsola charakteryzuje się bardzo dobrą jakością wykonania. Choć materiał z jakiego ją wykonano to oczywiście tworzywo sztuczne, nie budzi ono jednak zastrzeżeń. Co więcej chropowata powierzchnia pomaga utrzymać całość w porządku (nie palcuje się) oraz poprawia chwyt. Spasowanie elementów także stoi na wysokim poziomie, nie ma żadnych wyraźnych szczelin oraz luzów. Wszystko pasuje do siebie doskonale, stawiając Ayn Odin 3 na równi z czołowymi handheldami na rynku.

Kolejnym atutem jest kontroler. Mogę śmiało stwierdzić że to najlepszy retro handheld na rynku w tej materii. Pełne analogi z szerokim zakresem ruchu, duże przyciski z doskonałym i wyczuwalnym skokiem, spore i bardzo wygodne spusty i bumpery i to o chropowatej powierzchni. Producent wyciągnął wnioski ze wszystkich poprzednich konsol i stworzył urządzenie które nie jest już prostą zabawką do grania w NESa.

Ayn Odin 3 wyposażono w czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem blokady (jak miało to miejsce u poprzednika). Na górze znalazły się także przyciski do regulacji głośności oraz kratki wentylacyjne, które sugerują dwa wentylatory, ten jednak jest jeden. Na spodzie zaś umieszczono panel IO czyli slot kart pamięci, port USB-C (z funkcją OTG oraz DisplayPort), a także złącze słuchawkowe. Standardowe rozwiązanie jakie można znaleźć w innych konsolach od Ayn.

Ergonomia to temat dyskusyjny. Urządzenie jest mniejsze od poprzednika, więc wygoda jest nieco gorsza. Ogółem i tak nie jest źle, pomimo dość dużych dłoni nie miałem większego problemu by pewnie chwycić konsolę, nie jest to jednak to co nazwałbym faktycznym komfortem. Podsumowując, jest nieźle, z pewnością lepiej od modeli takich jak Retroid Pocket 5 i pochodnych, ale do ideału brakuje. Sprawa ma się inaczej po zastosowaniu dedykowanego gripa do którego gorąco zachęcam. Wtedy Ayn Odin 3 staje się jedną z najwygodniejszych retro-konsolek na rynku rywalizując nawet z Anbernic RG556/557. Co więcej producent przewidział nawet etui mieszczące konsolę z założonym takim gripem.

Aspekty systemowe
Jest to pierwszy retro-handheld korzystający z wciąż aktualnego systemu – Android 15. Dobrze czy źle? W przypadku tego typu urządzeń nie ma to aż takiego znaczenia, przynajmniej dopóki nie jest to na tyle starożytna wersja aby utrudniała instalację aplikacji/gier. Tak czy siak świeższy system oznacza bezpieczniejszą możliwość dołożenia własnego konta google do konsoli. Sam system nie został wzbogacony o dodatkowe aplikacje poza Launcherem Odin który z resztą można pominąć.
Tak jak w poprzednich modelach tego producenta tak i Ayn Odin 3 nie jest dostarczany wraz z emulatorami. Tak więc te trzeba ręcznie pobrać i zainstalować. Nie jest to jednak duży problem bowiem poradników nie brakuje, a wiele z aplikacji dostępna jest w sklepie play. Konfiguracja to kilka chwil, tak więc nawet początkujący powinni sobie z tym poradzić.

Ayn nie zdecydował się na przesadne ingerowanie w oprogramowanie. Tak więc poza panelem bocznym z podglądem parametrów i zmiany niektórych ustawień w locie nie znajdziemy tutaj wiele. Kilka ustawień samej konsoli (rozszerzenie pamięci RAM, zmiana układu pada (oraz inna jego konfiguracja), ustawienia wyświetlacza, wibracji itp. Niektóre z tych opcji znalazły się w opcjach podręcznych po rozwinięciu paska stanu więc jest do nich prosty dostęp.
Jeśli chodzi o rozwijany panel boczny to pozwala on na podgląd zużycia pamięci, temperatury procesora itp. Można za jego pomocą zmienić jasność a także rozpocząć nagrywanie ekranu czy konfigurację pada. Element ten nie uległ zmianie względem poprzednika (Ayn Odin 2 którego recenzję można znaleźć tutaj). A szkoda, funkcja aż prosiła się o rozszerzenie o dodatkowe elementy jak podląd zużycia energii, zmianę parametrów pracy procesora itp. Takie rozwiązanie obecne było w znacznie tańszej konsoli od Ayaneo której test obecny jest już na łamach tej strony.
Android działający na Ayn Odin 3 jest płynny, szybki i responsywny. Nie ma tutaj lagów, spowolnień, glitchy i innych problemów. Wszystko działa jak na flagowy sprzęt przystało, niezależnie czy gramy czy też konsumujemy treści. Nie jestem problemem także wielozadaniowość, czego można się było spodziewać po podzespołach.
Funkcjonalność i możliwości
Wyświetlacz na jaki zdecydowano się w Ayn Odin 3 to 6 calowy OLED o rozdzielczości FullHD i odświeżaniu 120 Hz. Panel jest przyzwoity, czerń jak przystało na tego typu ekran jest doskonała. Kolory żywe, jasne, a kąty widzenia solidne. Dziwi mnie tylko że producent nie poszedł w kierunku 7 calowego panelu jaki obecny był w modelu Odin 2 Portal, był on większy i jeszcze lepszy jakościowo. Szczególnie że ten w recenzowanym dziś urządzeniu cierpi na efekt mura który dotyka wiele konsol, laptopów czy nawet monitorów z niższej półki wyposażonych w OLED. Czym to właściwie jest?
Przy niższej jasności na szarych tłach (a niekiedy także na innych) pojawia się swoista tekstura tkaniny. I oczywiście, da się do tego przyzwyczaić, jednak dla estetów może to być spory problem, szczególnie przy częstej rozgrywce na niskiej jasności. W ustawieniach Odin znalazła się opcja “OLED Ultra Black Mode” która na zadanie wzmocnić czernie i zniwelować efekt mura, w praktyce jednak niekorzystnie wpływa on na kolory bowiem wszystkie wydają się zbyt ciemne, odradzam więc korzystanie z niej.
Zaskoczyły mnie głośniki, zazwyczaj handheldy z androidem wyposażane są w przeciętne przetworniki które nie grzeszą jakością dźwięku. Z Ayn Odin 3 jest jednak inaczej, dźwięk jest czysty, donośny i bardzo dynamiczny z dość wyraźnymi tonami niskimi. Zarówno w grach jak i muzyce czy filmach konsola wypada po prostu bardzo przyzwoicie.
Jak już wspomniałem w przycisku blokady zaszyto czytnik linii papilarnych. Działa bardzo dobrze, szybko i bezproblemowo. Ułatwia to odblokowywanie konsoli. Z innych ciekawszych elementów o których warto wspomnieć to USB-C z obsługą DP więc podłączanie urządzenia do TV/monitora jest możliwe. Pod analogami obecne jest podświetlenie RGB z niezależnym sterowaniem dla obu drążków. Miły i dobrze prezentujący się dodatek.
Emulacja i wydajność
Czas najwyższy przejść do tego na co większość z pewnością czekała – co potrafi Ayn Odin 3? Mogę krótko podsumować – wydajność przekracza wszystko co dotychczas widziałem w retro-konsolach. W opisie pominę wszelkie konsole poniżej PS2, zwyczajnie nie stanowią one absolutnie żadnego wyzwania dla konsoli. Przechodzimy do zabawy.
PS2, dotychczas uważane za pokaz możliwości retro-handheldów, tutaj okazuje się nie być żadnym wyzwaniem. Większość gier można podbić nawet do 8 razy (maksymalna wartość w emulatorze) dalej otrzymując płynną i stabilną rozgrywkę. Oczywiście pomijam sens podbijania tego tak bardzo, powyżej trójki różnicy zwyczajnie nie da się zauważyć. Gry jakie testowałem to GTA LCS/VCS, Tony Hawk American Wasteland, NFS Most Wanted, Gran Turismo 4 oraz kilka innych pomniejszych.

WiiU także nie stanowi wyzwania. Choć niektóre gry nie chcą się uruchomić (choć to akurat kwestia emulatora który zalatuje trupem i nie jest szczególnie aktualizowany) to tytuły które uruchomiłem nie miały żadnych problemów z płynnością i stabilnością. A skoro już przy konsoli wielkiego N jesteśmy to warto odnieść się do pstryczka (celowo bez dokładnej nazwy). I tutaj wydajność Odyna nie zawodzi, nawet najcięższe tytuły jakie miałem na dysku działały bardzo dobrze.
To wszystko co dotychczas wymieniłem działa także na znacznie tańszych urządzeniach więc pora przejść do grubej ryby – tytuły PC za pomocą GameHub. Układ wciąż jest stosunkowo świeży, nie wszystko więc działa jeszcze jak trzeba, jednak dalej to co udało mi się uruchomić robi wrażenie. Mniej wymagające tytuły jak Flat Out 2, Gal Gun Returns, Portal 2, Half Life 2, Paint The Town Red czy Serious Sam 3 BFE okazały się być nadzwyczaj grywalne, płynne i stabilne. Co więcej nie działały one na ustawieniach niskich a znacznie wyżej.
Zabawa zaczęła się jednak w momencie kiedy zdecydowałem się uruchomić God of War (2022). Zaskoczenie bowiem konsola radzi sobie z grą przy rozdzielczości 720P i ustawieniach nisko-średnich zapewniając okolice 45 klatek na sekundę. Ja wiem że te liczby nie robią takiego wrażenia, jednak hej mówimy o konsoli z Androidem. To nie działa w chmurze a na samym urządzeniu. Samo to robi wrażenie.
Sprawdziłem także gry natywne, ponownie postawiłem na najcięższy tytuł dostępny na tą platformę czyli Genshin Impact. Ayn Odin 3 okazał się mieć tak duży zapas mocy że ustawienie w grze najwyższych dostępnych ustawień nie zrobiło na nim wrażenia. Gra działa płynnie i stabilnie bez spadków nawet podczas intensywnej walki. Na finał zostawiam wyniki testów syntetycznych – GeekBench 6 oraz 3Dmark. Jak widać jest to czołówka wśród urządzeń z Androidem.






Bateria
Nie można zapomnieć o czasie pracy na akumulatorze. Producent chwali się zastosowaniem dość potężnego ogniwa o pojemności 8000 mAh. Jak to się ma w praktyce? W emulatorach lekkich bez ciśnięcia konsoli (PS2 i poniżej + lżejsze gry natywne) mówimy nawet o 6-7 godzinach grania co jest wynikiem doskonałym. Jeśli zdecydujemy się wykorzystać pełen potencjał układu Snapdragon 8 Elite (na przykład w grach PC) to Ayn Odin 3 zaoferuje od 3 do 4 godzin gry co także jest przyzwoitym wynikiem zważywszy na prądożerność układu.
Konkluzja
Ayn Odin 3 to wydajnościowy kolos wśród androidowych retro-konsol. Zastosowanie wciąż jednego z czołowych układów SoC zaowocowało mocą wystarczającą do grania w wiele gier AAA znanych z PC, co zdecydowanie powoduje efekt WOW. Dla fanów emulacji także się tutaj coś znajdzie, w końcu wszystko od PS2 po WiiU czy Switch działa tutaj jak należy. Nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad, największą z nich jest oczywiście wyświetlacz, efekt mura jest dość widoczny co dla wielu osób może być problemem.
Kolejną wadą jest oczywiście cena. Wiem co pomyślicie “po co kupować zabawkę z androidem w cenie nowych konsol pokroju Legion Go S?”. Ja się z tym zgadzam, jednak androidowe konsolki to ciut inny rodzaj sprzętu. Maksymalna kompaktowość i nastawienie na emulację (tak, dla wielu jest to ważniejsze niż PCtowe gry) to właśnie domena takich konsolek. Czy można jednak Ayn Odin 3 polecić? O ile cena nie odstrasza, oczekujesz konsoli do emulacji (i nie tylko) o kompaktowych wymiarach, no i jesteś świadomy konsekwencji tanich wyświetlaczy OLED bez kalibracji (tym jest właśnie efekt mura), to Odyn będzie doskonałym i najwydajniejszym rozwiązaniem dostępnym na rynku w tej klasie sprzętu.

Podsumowanie
Niesamowita wydajność w emulacji, przyzwoite głośniki, kompaktowe wymiary czy dobra jakość wykonania, a to o dziwo nie wszystko bowiem bateria oferuje bardzo dobry czas pracy na baterii, a to nie jest takie oczywiste szczególnie przy takiej mocy. Producent się postarał, choć niestety nie we wszystkim. W Odin 2 Portal zastosowano doskonałą matrycę bez skaz i wad, w Odinie 3 zastąpiono ją nie tylko mniejszym ale niestety też wyraźnie gorszym panelem z widocznym efektem mura. Czemu tak zrobiono? Nie mam pojęcia. Jednak mocno rzutuje to na ogólną opinię o konsoli, w końcu wyświetlacz to coś na co patrzy się zawsze korzystając z urządzenia.Zalety
- Bardzo dobre głośniki
- Wykonanie i design
- Bezkonkurencyjna wydajność wśród retro-konsolek
- Poprawna ergonomia (bez gripa)
- Bardzo dobry czas pracy na baterii + system szybkiego ładowania
Wady
- Wyświetlacz z widocznym efektem mura
- Dość wysoka cena
Brak Komentarzy