...
  • 2026-07-26

W ostatnim czasie na łamach naszego portalu mieliśmy okazję przyjrzeć się kilku urządzeniom od Secret Gear, czyli dynamicznie rozwijającej się polskiej marki, która systematycznie rozbudowuje swoje portfolio peryferiów dla graczy. Po testach słuchawek i myszek, przyszedł czas na mocniejsze uderzenie w segmencie audio. Na moje biurko wylądował mikrofon Secret Gear MX10 w wersji FlexArm, czyli w komplecie z dedykowanym, funkcjonalnym ramieniem biurkowym. Urządzenie ma stanowić dobrze wycenioną i wszechstronną alternatywę dla dotychczasowych propozycji, oferując potężne możliwości zamknięte w rozsądnym budżecie.

Sprzęt Secret Gear z kategorii myszek i headsetów w naszych recenzjach wypadał przyzwoicie, stąd już na początku nasuwa się pierwsze pytanie – czy Secret Gear MX10 powtórzy udane wejście swoich poprzedników, zaoferuje satysfakcjonującą jakość dźwięku i zdoła wyróżnić się na tle coraz to ciaśniejszej konkurencji? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dzisiejszej recenzji Secret Gear MX10 w wydaniu Flex Arm.

SZYBKI WERDYKT

4,7

Secret Gear MX10 FlexArm udowadnia, że za skromne pieniądze można zaoferować dźwięk, który broni się w prawie każdych warunkach. Mikrofon oferuje nam czystą, naturalną barwą głosu, brak denerwujących sybilantów oraz świetną funkcjonalnością na czele ze złączami USB-C i XLR. I choć oszczędności widać w plastiku obudowy, a kable wpięte od spodu potrafią zablokować się o uchwyt przy pochylaniu, to w ogólnym rozrachunku te potknięcia schodzą na drugi plan. W kwocie około 250 zł za komplet z metalowym ramieniem to po prostu jeden z najbardziej opłacalnych wyborów dla graczy i początkujących twórców.

👍
KUP, JEŚLI…
  • Szukasz hybrydowego mikrofonu (USB/XLR): Możliwość działania na USB-C w trybie plug & play, z opcją przejścia na profesjonalny interfejs audio po XLR w przyszłości, to świetna cecha w tym budżecie.
  • Zależy Ci na czystej i naturalnej barwie: Głos w standardowych warunkach brzmi nadzwyczaj poprawnie, a kapsuła superkardioidalna wzorowo kontroluje sybilanty bez syczenia.
  • Cenisz prostą obsługę i sprzętowe pokrętła: Fizyczna regulacja gainu, głośności słuchawek oraz balansu odsłuchu bezpośrednio z poziomu obudowy pozwala na pełną kontrolę bez wchodzenia w system.
👎
ODPUŚĆ, JEŚLI…
  • Planujesz nagrywać z bardzo bliska lub szeptem: Mikrofon dość agresywnie reaguje na podmuchy i głoski wybuchowe przy bardzo bliskiej odległości, co wyklucza go np. z wygodnych nagrań ASMR.
  • Szukasz czegoś do grupowych spotkań: Secret Gear MX10 nadaje się głównie do odsłuchu tylko jednej osoby.
Secret Gear MX10

Specyfikacja

Waga550 g
Typ mikrofonuDynamiczny
Czułość50 ±2 dB (0 dB = 1 V/Pa, przy 1 kHz)
Stosunek sygnału do szumu (SNR)78 dB
Głębia bitowa16 bitów / 24 bity (Windows 10/11)
Częstotliwość próbkowania odtwarzania
48 kHz (stereo)
Częstotliwość próbkowania nagrywania48 / 96 / 192 kHz
Impedancja
600 Ω
Wymiary
Długość kabla180 cm (USB C – USB-C/A)
Charakterystyka kierunkowaSuperkardioidalny
Pasmo przenoszenia
50 Hz – 15 kHz
Maksymalny poziom SPL105 dB (THD 1% przy 1 kHz)
ZasilanieUSB 5 V, Phantom 48 V
Gwarancja2 lata producenta
Specyfikacja Secret Gear MX10

Rozpaczkowanie

Mikrofon Secret Gear MX10 dotarł do mnie w opakowaniu, które po drodze musiało chyba stoczyć nierówną walkę z kurierem, gdyż pudełko nosiło ślady dość brutalnego traktowania i było zauważalnie pogniecione. Jak się jednak okazało, był to odpowiedni, choć zupełnie niezamierzony test zabezpieczeń sprzętu przez producenta. Zawartość wyszła z tego starcia bez najmniejszego uszczerbku. Niewątpliwie jest to zasługa wnętrza wypełnionego gęstą pianką z wyciętymi wyżłobieniami, w których bezpiecznie spoczywały poszczególne elementy.

W środku kartonu znajdziemy zestaw rozdzielony na trzy główne części: samo ramię, mocowanie do blatu biurka oraz danie główne, czyli mikrofon. Oprócz tego producent dorzuca niezbędne akcesoria, wśród których znajduje się przewód zasilający USB-C ze złączoną przejściówką USB-C do USB-A oraz dedykowane spinki do okablowania. Podsumowując pierwsze wrażenia: pomimo trudów podróży, zestaw startowy Secret Gear MX10 w wersji FlexArm jest w zupełności wystarczający, a wewnętrzne zabezpieczenia zasłużyły na solidną piątkę z plusem.

Secret Gear MX10

Jakość wykonania, wygląd i możliwości regulacji

Jakość materiałów użytych w Secret Gear MX10

Oceniając jakość zastosowanych tworzyw, mamy tutaj do czynienia z klasycznym dla tej półki cenowej miksem rozwiązań budżetowych z solidnymi elementami. Sam korpus Secret Gear MX10 został wykonany z tworzywa sztucznego. Plastik ma matowe wykończenie i choć nie sprawia wrażenia tandetnego, to wyraźnie przypomina o segmencie, w jakim pozycjonowane jest to urządzenie. Podobnie sprawa wygląda w przypadku dołączonego do zestawu przewodu zasilającego – to zwykły, prosty, ogumowany kabel pozbawiony aby tekstylnego oplotu.

Zupełnie inaczej wypada natomiast kwestia samego ramienia oraz uchwytu mocującego. Te elementy są w pełni metalowe, co w tej klasie cenowej zasługuje na sporą pochwałę. Konstrukcja jest dzięki temu odpowiednio ciężka, sztywna i nie ma tendencji do uginania się czy łapania luzów na łączeniach pod ciężarem mikrofonu. Pod kątem wytrzymałości mechanicznej kluczowych elementów montażowych, Secret Gear MX10 wypada więc nadzwyczaj dobrze.

Ramię i regulacje

Ramię wchodzące w skład zestawu Secret Gear MX10 FlexArm wyróżnia się prostą i dość wystarczającą konstrukcją. Całość została złożona z dwóch podłużnych segmentów. Kluczowym elementem budowy są trzy punkty regulacji zamocowane na śrubach imbusowych, które pozwalają na mocne i stabilne zaciśnięcie ramienia w wybranej pozycji lub delikatne poluzowanie ich na wypadek chęci posiadania większej ergonomii na bieżąco. Śruby te znajdziemy na głównym zgięciu konstrukcji, przy dolnym elemencie montowanym do zacisku biurkowego oraz bezpośrednio przy głowicy trzymającej mikrofon.

Taka budowa zapewnia wystarczającą elastyczność podczas codziennego użytkowania. Każdy z trzech punktów regulacyjnych oferuje odpowiednio szeroki zakres ruchu, sięgający około 270 stopni, co w praktyce pozwala na niemal dowolne dostosowanie wysokości i wysunięcia konstrukcji nad biurkiem. Sam mikrofon na uchwycie możemy bez problemu regulować w pełnym zakresie przód-tył, jednak tutaj pojawia się pewien mankament ergonomiczny. Ponieważ Secret Gear MX10 posiada wszystkie kluczowe złącza (USB-C, XLR oraz minijack) umieszczone na spodzie obudowy, w pewnym momencie przechylenia mikrofonu, metalowy uchwyt zablokuje się o wpięte przewody. Ta kwestia mogła zostać zdecydowanie lepiej rozwiązana przez producenta, przykładowo poprzez inny kształt uchwytu.

Secret Gear MX10

Na plus należy jednak zaliczyć możliwość swobodnego obracania całej konstrukcji i mikrofonu w lewo i prawo wokół własnej osi Y. Odbywa się to bezpośrednio na gwincie montażowym, który po ustawieniu odpowiedniej pozycji możemy zablokować specjalnie zastosowanym mechanizmem dodatkowego dokręcenia umieszczonym na łączeniu uchwytu z ramieniem. Warto też wspomnieć o estetyce – profile posiadają podłużne wycięcie biegnące przez całą ich długość, które w połączeniu z dołączonymi do zestawu spinkami pozwalają na uchowanie kabla zasilającego między ramę. Jeśli zdecydujecie się poprowadzić kabel w ten sposób, zalecam zostawić trochę luzu przy mikrofonie na wypadek zmiany pozycji mikrofonu.

Secret Gear MX10

Sterowanie i zastosowane funkcje

Choć mikrofon Secret Gear MX10 plasuje się w niższej półce cenowej, to pod względem wyposażenia i funkcji wypada bogato. Poza możliwością podłączenia go klasycznym złączem XLR (co przyda się posiadaczom zewnętrznych interfejsów czy mikserów), głównym i najbardziej bezproblemowym sposobem komunikacji jest tutaj interfejs USB-C. Urządzenie działa w pełnym trybie plug & play, co oznacza, że po wpięciu do komputera jest od razu gotowe do pracy, oferując przy tym wysoką głębię bitową 24-bit oraz maksymalną częstotliwość próbkowania nagrywania na poziomie do 192 kHz.

Do dyspozycji otrzymujemy trzy fizyczne pokrętła oraz dotykowy panel podzielony na dwa pola. Patrząc na potencjometry i idąc od dołu obudowy:

  • Pierwsze pokrętło służy do regulacji czułości (gainu) zbieranego przez mikrofon głosu.
  • Środkowe odpowiada za poziom głośności w słuchawkach, o ile podepniemy je bezpośrednio do gniazda minijack 3,5 mm umieszczonego na spodzie konstrukcji mikrofonu.
  • Najwyżej umieszczone pokrętło pozwala zarządzać balansem odsłuchu (mikrofon-komputer), co jest niezwykle przydatne, gdy chcemy słyszeć własny głos w słuchawkach bez opóźnień i przykładowo precyzyjnie dobrać jego głośność.
Secret Gear MX10

Przechodząc do dotykowego panelu w Secret Gear MX10, ma on w zasadzie trzy różne zastosowania. Dolny przycisk, oznaczony ikoną słońca, jak nietrudno się domyślić, służy wyłącznie do sterowania podświetleniem paska, który otacza cały spód mikrofonu. Do dyspozycji producent oddał nam kilka zróżnicowanych trybów iluminacji. Możemy zdecydować się na kolor statyczny, wybierając spośród barwy czerwonej, niebieskiej, zielonej, fioletowej, cyjanowej oraz białej. Ponadto do wyboru mamy tryb tęczy, w którym kolory płynnie przechodzą w jednym kierunku obwodu, a także klasyczny tryb przejścia, gdzie barwy na całym pasku jednostajnie zmieniają się z jednej w kolejną. Jeśli natomiast preferujecie minimalizm i brak podświetlenia, to podświetlenie tego obwodu można wyłączyć przytrzymując palec na tym przycisku.

Z kolei górny przycisk, oznaczony grafiką fali dźwiękowej oraz przekreślonego mikrofonu, posiada dwa bardzo istotne zastosowania. Pierwszym z nich jest funkcja szybkiego wyciszania urządzenia na dotyk. Wystarczy delikatne muśnięcie tego pola, aby mikrofon natychmiast przestał rejestrować dźwięki, co sygnalizuje zmiana barwy ramki wokół panelu na czerwoną. Ramka wokół panelu świecić może również na niebiesko i zielono, ale co oznaczają te barwy? Kolor niebieski pokazuje, że mikrofon pracuje w swoim domyślnym, fabrycznym trybie. Z kolei barwa zielona oznacza uruchomienie wbudowanej funkcji aktywnego tłumienia szumów otoczenia, w którą wyposażono model Secret Gear MX10. Aby wywołać ten tryb, wystarczy przytrzymać palec na przycisku wyciszenia nieco dłużej – wtedy urządzenie przejdzie w tryb odszumiania.

Secret Gear MX10

Funkcjonalności w Secret Gear MX10 jak na cenę około 250 zł jest zatem sporo, co zasługuje na poklask, ale w temacie całego panelu dotykowego i podświetlenia zauważyłem kilka drobnych niedociągnięć i wad. Przede wszystkim uważam, że podświetlenie, które otacza panel dotykowy powinno dać się również wyłączyć. Ponadto na ledowych paskach miejscami da się zauważyć tzw. hotspoty, czyli czarne kropki przerywające ciągłą iluminację. Również ikony wygrawerowane na panelu dotykowym mogłyby być lepiej wyczuwalne, gdyż osobiście ledwo jestem w stanie je rozpoznać pod moim opuszkiem palca. Na uwadze również należy mieć, że dotyk działa tylko w centralnej części dwóch dotykowych paneli – przyłożenie palca na krawędzi tychże przycisków nie przyniesie efektu.

Jakość dźwięku

Pora sprawdzić, jak Secret Gear MX10 sprawuje się w tym, co dla każdego użytkownika jest kluczowe przy takim sprzęcie, czyli w jakości rejestracji głosu oraz radzeniu sobie w trudniejszych, codziennych warunkach. Aby to rzetelnie zweryfikować, przygotowałem łącznie sześć próbek nagranych w zróżnicowanych scenariuszach. Poniżej znajdziecie szczegółowe nagrania wraz z moimi subiektywnymi wnioskami i obserwacjami z odsłuchu.

Sample 1: Testy odległości i kąta nachylenia.

Pierwsze nagranie ma na celu zobrazować podstawowe działanie mikrofonu w klasycznym, zwykłym pokoju gracza. Podczas rejestracji mówiłem do urządzenia z dwóch różnych odległości oraz pod różnymi kątami, co na bieżąco zaznaczam w nagraniu. Analizując dźwięk, łatwo dojść do wniosku, że do Secret Gear MX10 najlepiej mówić bezpośrednio w jego górną część, która ewentualnie może być nachylona pod kątem około 30–45 stopni względem ust. Gdy oddaliłem się na odległość 50 centymetrów, mój głos stał się zauważalnie cichszy i stracił na głębi. Z kolei ustawienie mikrofonu tak, aby był skierowany na wprost moich ust panelem dotykowym (czyli bokiem obudowy), okazało się najgorszym rozwiązaniem – głośność drastycznie spadła, a jakość dźwięku uległa diametralnemu pogorszeniu.

Sample 2: Klikanie klawiatury i myszki (z redukcją szumów i bez)

Drugie doświadczenie polegało na jednoczesnym mówieniu oraz korzystaniu z peryferiów. Test ten podzieliłem na dwa etapy: z wyłączoną oraz włączoną redukcją szumów. Moim zdaniem Secret Gear MX10 bardzo przyzwoicie radzi sobie z odcinaniem takich niepożądanych dźwięków. Momentami w tle słychać co prawda delikatny, cichy klik, jednak nie jest to poziom natężenia, który mógłby w jakikolwiek sposób przeszkadzać nam lub pozostałym rozmówcom na Discordzie czy Teamsie. Co ciekawe, mikrofon wypada pod tym względem dobrze w obu trybach – nawet bez aktywnego odszumiania fizyczna charakterystyka kapsuły robi swoje.

Sample 3: Walka z letnim upałem (test wiatraka)

Ponieważ testy przeprowadzam w okresie letnim, naturalnym scenariuszem wydało mi się uruchomienie domowego wiatraka wiejącego bezpośrednio w moją stronę (a więc i w stronę mikrofonu). Przy standardowym poziomie głośności w słuchawkach, osobiście nie byłem w stanie wychwycić żadnych anomalii czy zakłóceń w nagranym materiale. Dopiero po maksymalnym, sztucznym podbiciu głośności na wzmacniaczu słuchawkowym, w tle dało się usłyszeć bardzo delikatny, niemal niezauważalny szum powietrza. W mojej opinii, pod kątem odrzucania hałasu generowanego przez postawiony obok mnie wiatrak, Secret Gear MX10 poradził sobie znakomicie – i to zarówno w trybie domyślnym, jak i z włączonym tłumieniem szumów.

Sample 4: Ekstremalne warunki (symulacja remontu)

Przyszedł czas na jeden z najbardziej wymagających testów. Na postawionym około metr od lewej strony mikrofonu głośniku Snab JB-21 (o mocy 2x3W) puściłem z telefonu odgłosy kucia ścian ustawione na około 50% głośności. Trzeba przyznać wprost: uderzenia i wiercenie słychać w tle dość wyraźnie, jednak najważniejsze jest to, że barwa mojego głosu przez cały czas pozostała w pełni poprawna, naturalna i zrozumiała. Po włączeniu wbudowanej w Secret Gear MX10 redukcji szumów momentami słychać, że technologia starała się, by wyeliminować tak agresywny hałas, jednak ze względu na jego dynamiczny charakter, nie udało się go wyciąć całkowicie. Niemniej jednak fakt, że w tak skrajnym scenariuszu mikrofon bez problemu pozwolił mi na przekazanie w pełni czytelnego komunikatu, należy zapisać po stronie sporych plusów.

Sample 5: Test szeptu z bliskiej odległości

W piątej próbie postanowiłem sprawdzić, jak mikrofon zareaguje na szept z odległości zaledwie około 5 centymetrów. Choć barwa mojego głosu została zarejestrowana poprawnie i każde wypowiedziane słowo było bez problemu zrozumiałe, to w tym scenariuszu ujawniła się pewna słabość. Mimo stale założonej osłony piankowej, Secret Gear MX10 dość agresywnie zbierał wszelkie podmuchy powietrza z moich ust oraz głoski wybuchowe i syczące, co powodowało słyszalne, chwilowe przesterowania pasma. W mojej opinii ten sprzęt nie do końca sprawdzi się w nagraniach typu ASMR lub do delikatnej bardzo bliskiej mowy.

Sample 6: Sybilanty i głoski wybuchowe (z pop-filtrem i bez)

W ostatnim nagraniu skupiłem się na wymawianiu słów nasyconych głoskami syczącymi i wybuchowymi, testując urządzenie z założoną oraz zdjętą fabryczną pianką. Zachowując standardową, optymalną odległość od kapsuły, mikrofon radzi sobie wręcz świetnie z sybilantami. Podmuchy powietrza przy głoskach wybuchowych są dobrze amortyzowane, z drobnymi wyjątkami przy aby mocniej akcentowanej literze “P” – choć tutaj sporo też zależy już od indywidualnej dykcji i ekspresji mówiącego. W ogólnym rozrachunku nie ma tu jednak żadnych realnych powodów do narzekania, a Secret Gear MX10 zalicza ten test z pozytywnym wynikiem.

Podsumowanie

Ocena Secret Gear MX10 w wydaniu FlexArm wymaga spojrzenia przede wszystkim przez pryzmat jego ceny, która za cały komplet wraz z ramieniem wynosi około 250 zł, a w wariancie bez ramienia zaledwie 169 zł. W tym budżecie otrzymujemy bogato wyposażony mikrofon, który pod wieloma względami pozytywnie zaskakuje. Największym atutem jest tu bez wątpienia jakość rejestrowanego dźwięku – w standardowych warunkach głos brzmi czysto, naturalnie i jest w pełni zrozumiały. Kapsuła świetnie radzi sobie z sybilantami, a fizyczne odrzucanie niechcianych odgłosów otoczenia o w miarę jednolitym tonie (jak klikanie klawiatury czy szum wiatraka) stoi na przyzwoitym poziomie, nawet bez uruchamiania redukcji szumów. Dodatkowo w pełni metalowe, stabilne ramię z możliwością ukrycia kabla to element, którego próżno szukać u niektórych droższych konkurentów.

Oczywiście, aby utrzymać tak atrakcyjną cenę, producent musiał pójść na pewne kompromisy. Plastikowy korpus mikrofonu czy zwykły, gumowy przewód bez oplotu to rzeczy w pełni zrozumiałe w tej klasie. Nieco gorzej wypadają jednak potknięcia czysto ergonomiczne. Umiejscowienie gniazd na spodzie obudowy sprawia, że w pewnym momencie odchylenia mikrofonu metalowy uchwyt potrafi zablokować się o wpięte kable. Sam panel dotykowy również ma swoje bolączki – ikony są słabo wyczuwalne pod palcem, dotyk działa tylko na samym środku pól, a na paskach LED miejscami da się dostrzec ciemniejsze hotspoty. Szkoda również, że podświetlenia wokół dotykowego panelu nie da się całkowicie wyłączyć wraz z dolnym ringiem RGB.

Mimo wszystko są to głównie drobne niedociągnięcia konstrukcyjne wynikające przede wszystkim z ceny, w której ciężko oczekiwać dopracowania każdego fragmentu na tip-top. W mojej opinii Secret Gear MX10 FlexArm to propozycja niezwykle udana, jeśli weźmiemy pod uwagę przede wszystkim główne zastosowanie takiego sprzętu. Za rozsądne pieniądze dostajemy kompletny, poprawnie brzmiący zestaw plug & play, który bez problemu zaspokoi potrzeby graczy, osób pracujących zdalnie oraz początkujących streamerów. Jeśli szukacie bezproblemowego sprzętu o bardzo dobrej charakterystyce audio i nie chcecie wydawać fortuny na start, ten sprzęt od Secret Gear jest opcją zdecydowanie wartą zakupu.

Ocena

Secret Gear MX10 w wydaniu FlexArm to zestaw, który doskonale pokazuje, że kompromisy w budżetowym segmencie audio nie muszą przekreślać sensu zakupu. Jego największymi atutami są bardzo dobra, naturalna barwa rejestrowanego głosu, wzorowa kontrola sybilantów oraz stabilna praca, która zapewnia pełen komfort podczas codziennych rozmów i streamowania. Ten udany obraz psują głównie drobne potknięcia ergonomiczne oraz projektowe. Konstrukcja uchwytu potrafi zablokować się o kable w pewnym kącie wychylenia, ikony na panelu dotykowym są słabo wyczuwalne, a na paskach LED miejscami widoczne są ciemniejsze hotspoty. Mimo tych rynkowych ustępstw, w cenie około 250 zł za komplet z metalowym ramieniem, jest to kompletna i opłacalna propozycja dla oszczędnych graczy oraz początkujących twórców szukających solidnego nagłośnienia na start.
4.7
Zalety
  • Porządna jakość i barwa rejestrowanego głosu
  • W pełni metalowe, dość stabilne ramię FlexArm
  • Bogata funkcjonalność (USB-C + XLR, odsłuch słuchawkowy, regulacja gainu)
  • Wzorowa kontrola sybilantów ze standardowej odległości
  • Skuteczna eliminacja dźwięków takich jak klikanie w klawiaturę lub szum wiatraka
Wady
  • Mankament konstrukcyjny w postaci blokujących się kabli o uchwyt
  • Co najwyżej średnia jakość podświetlenia
  • Słabo wyczuwalny panel dotykowy

Już od najmłodszych lat zacząłem interesować się grami oraz komputerami. Z czasem postanowiłem przeistoczyć to w moje hobby. Idąc tą ścieżką, zacząłem udzielać się na forach i grupach komputerowych. Spowodowało to zwiększenie zakresu produktów, którymi się interesuję, przez co wgłębiłem się również w tematy peryferii komputerowych, działu RTV, telefonów oraz poniekąd AGD.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *