Asus ROG Strix Morph 96 Wireless to najnowsza propozycja Republic of Gamers, marki, która od lat kojarzy się przede wszystkim z segmentem premium – zarówno w świecie kart graficznych i laptopów, jak i akcesoriów peryferyjnych. ROG regularnie udowadnia, że potrafi łączyć gamingowy rodowód z rozwiązaniami podpatrzonymi wprost ze świata klawiatur customowych, oferując przy tym produkty, które mają nie tylko dobrze działać, ale i robić wrażenie na każdym etapie – od samego pudełka, przez materiały, po dołączone akcesoria. Tego typu podejście ma swoją cenę, dosłownie i w przenośni, dlatego tym bardziej warto sprawdzić, czy w praktyce faktycznie za nią stoi realna jakość.
Całkiem niedawno wylądował u mnie wspomniany Morph 96 Wireless – bezprzewodowa klawiatura w niemal pełnowymiarowym układzie 96%, z mechanicznymi przełącznikami ROG NX V2 z hot-swapem, gasket-mountem, kilkoma warstwami tłumiącymi oraz w pełni modułową konstrukcją, przeznaczoną z myślą o majsterkowiczach lubiących samodzielnie dostrajać swój sprzęt. Do tego dochodzi łączność w trzech trybach, wielofunkcyjna rolka sterująca oraz cena, która od razu daje jasno do zrozumienia, że nie jest to propozycja dla każdego.

No i klasycznie – jeśli czas Cię goni – albo skupienie nie dopisuje i dłuższy tekst to dziś zbyt duże wyzwanie – na początku czeka Cię krótki, zwięzły werdykt. Dla tych, którzy mają chwilę więcej, zapraszam do pełnej lektury.
SZYBKI WERDYKT
ROG Strix Morph 96 Wireless wyróżnia się przede wszystkim jakością wykonania oraz samym user experience’em – solidna konstrukcja, świetne keycapy, wygodna rolka multimedialna i sprawne oprogramowanie Gear Link robią tu naprawdę dobre wrażenie, choć switche i stabilizatory, mimo poprawnego działania, po prostu niczym się nie wyróżniają. Przy cenie 629 złotych to propozycja przede wszystkim dla fanów marki ROG oraz osób, które szukają solidnej klawiatury i cena nie jest dla nich barierą – reszta może chcieć się dwa razy zastanowić, czy te wszystkie detale są warte dodatkowej kwoty.
- Zależy Ci na solidnej, sztywnej konstrukcji i wysokiej jakości wykonania
- Jesteś fanem marki ROG i lubisz efektowne, dopracowane akcesoria
- Zależy Ci na wygodnej, wielofunkcyjnej rolce sterującej i sprawnym oprogramowaniu
- Cena 629 zł to dla Ciebie zbyt duży wydatek na klawiaturę
- Liczysz na wyróżniające się, charakterystyczne brzmienie switchy
- Szukasz klawiatury w pełni metalowej, a nie tylko z aluminiową górną pokrywą
Specyfikacja i dane techniczne
| Rodzaj przełączników | Liniowe – ROG NX Snow V2 (opcjonalnie klikające ROG NX Storm V2) |
| Rozmiar | 96% |
| Łączność | Przewodowa (USB-C) / Bezprzewodowa 2.4GHz (ROG SpeedNova)/ Bluetooth 5.1 |
| Podświetlenie | Tak – pełne ARGB |
| Materiał wykonania nakładek | ABS |
| Kolor | Czarno-grafitowy |
| Dodatkowe informacje | N-key rollover, Wymiana przełączników (Hot Swap), Technologia Speed Tap (SOCD), AURA Sync |
| Czas pracy na akumulatorze | 500h |
| Kompatybilność | Windows / Linux / MacOS |
| Waga | 1125 g |
| Gwarancja | 24 miesiące |
| Cena (na moment publikacji recenzji) | 629 zł |
Pozostałe dane techniczne wraz z dokumentacją znajdziecie tutaj.
Rozpaczkowanie
ROG lubi przypominać, że wrażenie premium zaczyna się już na etapie samego pudełka. Tak więc opakowanie Morph 96 Wireless utrzymane jest w ciemnej, grafitowo-czarnej stylistyce z wyraźnym, czerwonym akcentem na dolnej krawędzi, a front zdobi duży, przechylony render samej klawiatury wraz z logiem Republic of Gamers w rogu i hasłem “For those who dare” biegnącym pionowo wzdłuż prawej krawędzi. Obok znajdziemy komplet ikonek informujących o kluczowych cechach – technologii łączności SpeedNova, możliwości wymiany switchy oraz zastosowanych nakładkach ABS Doubleshot, a u dołu dodatkowo informację o zamontowanych fabrycznie przełącznikach ROG NX Snow V2. Sam karton jest przy tym gruby, sztywny i solidnie wykończony – już samo trzymanie go w rękach daje jasny sygnał, że to produkt z zupełnie innej (wyższej) półki cenowej.

Otwarcie opakowania tylko utwierdza w tym przekonaniu jeszcze mocniej. Klawiatura nie leży odsłonięta ani zapakowana w zwykły woreczek foliowy – zamiast tego przykrywa ją matowa, czarna osłona wykonana z materiału, z nadrukowanym logiem ROG na środku. W zestawie, poza samą klawiaturą, znajdziemy:
- Przyrząd do ściągania keycapów i wyciągania switchy
- Przewód USB
- Dodatkowe, przezroczyste nakładki klawiszy z motywem ROG
- Klucz Torx – do demontażu klawiatury
- Odbiornik radiowy 2,4 GHz
- Naklejki holograficzne ROG
- Kartę gwarancyjną i instrukcję obsługi

Nie obyło się jednak bez jednego drobnego rozczarowania. Dołączony przewód USB, mimo całej reszty starannie dopracowanych akcesoriów, jest zaskakująco zwyczajny – bez oplotu, co przy tej cenie i tym poziomie dbałości o detale wypada po prostu słabo. Na szczęście reszta zestawu w pełni to rekompensuje, trzymając przyzwoity poziom wykonania. Na szczególną uwagę zasługuje sam odbiornik radiowy 2.4 GHz, wykonany naprawdę bardzo dobrze ze szczotkowanego aluminium – to detal, którego zwyczajowo nie spotyka się przy tego typu akcesoriach. Miłym, choć czysto kosmetycznym akcentem są też naklejki holograficzne ROG, które dodatkowo dopełniają pozytywny odbiór całego sprzętu.
Bliższe spojrzenie
ROG Strix Morph 96 Wireless to klawiatura w niemal pełnowymiarowym układzie 96%, zachowującym kompletny blok numeryczny, klawisze strzałek oraz skróconą sekcję nawigacyjną, przy jednoczesnym maksymalnym ograniczeniu marginesów wokół klawiszy – producent chwali się tu wręcz “inżynierską alchemią”, dzięki której udało się zmieścić pełną funkcjonalność w obudowie o wymiarach 398 x 134 x 39 mm. Efekt tej kompresji faktycznie robi wrażenie – mimo obecności pełnego numpada, klawiatura na biurku zajmuje niewiele więcej miejsca niż standardowy układ TKL. Wizualnie Morph 96 Wireless prezentuje się bardzo dobrze, zdecydowanie lepiej niż sugerowałyby to zdjęcia produktowe.
Po bokach obudowy umieszczono podświetlane paski świetlne, a płytkę pozycjonującą pod klawiszami wykonano z półprzezroczystego poliwęglanu, dzięki czemu podświetlenie RGB rozprowadza się po całej klawiaturze równomiernie, bez wyraźnych “hot-spotów”. To połączenie estetyki i funkcji, które w praktyce daje spójny, dopracowany efekt wizualny – zwłaszcza po zmroku, gdy podświetlenie robi się głównym bohaterem wyglądu klawiatury. Cała konstrukcja została zbudowana z myślą o łatwej rozbieralności – elementy wewnętrzne, takie jak płytka pozycjonująca, pianki tłumiące, płytka PCB (LED south-mount) czy same switche, można wyjmować bezpośrednio od góry, bez konieczności odwracania klawiatury i rozkręcania jej od spodu.

Sama klawiatura jest przy tym bardzo sztywna – i to mimo zastosowania mocowania typu gasket wspartego dodatkowymi warstwami silikonowymi, które w teorii miałyby wprowadzać pewien margines “pracy” konstrukcji. Górną pokrywę wykonano metodą frezowania CNC z aluminium, jednak paradoksalnie to właśnie ten element budzi pewne wątpliwości – poprzez zastosowaną fakturę, grubość oraz sposób malowania sprawia wrażenie odwrotne do zamierzonego, czyli bardziej przypomina plastik imitujący metal, niż faktyczne, metalowe wykończenie.
Pod względem jakości wykonania i spasowania elementów trudno się do czegokolwiek przyczepić – wszystko trzyma się solidnie, bez luzów czy nierówności. Jedynym drobnym niedosytem pozostaje fakt, że aluminium ograniczono jedynie do górnej pokrywy, a nie całej obudowy, ale nawet mimo tego całość i tak prezentuje się bardzo dobrze. Waga klawiatury, zgodnie ze specyfikacją producenta, wynosi 1125 gramów bez przewodu, co – biorąc pod uwagę niemal pełnowymiarowy układ i metalowy element konstrukcji – nie powinno dziwić.
Switche i stabilizatory
Fabrycznie w klawiaturze zastosowano liniowe switche ROG NX Snow V2, które w praktyce działają po prostu poprawnie – bez zarzutów, ale też bez fajerwerków. Pod palcami pracują w miarę płynnie, bez wyczuwalnego scratchu na całej długości skoku, a ich charakter odpowiada temu, czego można się spodziewać po klasycznych, dobrych liniowcach. Nie ma tu nic, co szczególnie zaskakuje, ale też nic, co rozczarowuje – to po prostu solidny, przewidywalny switch, na którym da się wygodnie pracować i grać przez dłuższy czas bez zmęczenia palców. Brzmieniowo switche nie wyróżniają się jakoś specjalnie na tle konkurencji – to stonowany, dość klasyczny dźwięk typowy dla dobrze wykonanej klawiatury z tej półki cenowej.
A tak brzmi klawiatura na żywo:
Tak jak wcześniej wspominałem – dla mnie brzmi ona po prostu okej – nie powala, ale też nie ma się do czego przyczepić.

Stabilizatory z fabryki są przesmarowane dość obficie, co w praktyce oznacza, że każdy dłuższy klawisz – spacja, Enter, Shift – pracuje płynnie i miękko, bez charakterystycznego dla suchych stabilizatorów rattle’u ani bocznego luzu (wobble’u). Nie jest to smarowanie wykonane z chirurgiczną precyzją, ale efekt końcowy jest w pełni satysfakcjonujący – nic nie grzechocze, nic się nie kołysze na boki, a wszystkie stabilizowane klawisze wracają na miejsce równo i bez oporu.
Keycapy i rolka multimedialna
To trochę słodko-gorzka historia. Keycapy w ROG Strix Morph 96 Wireless wypadają naprawdę bardzo dobrze. Wykonano je w technologii ABS doubleshot, w klasycznym profilu Cherry, a sama czcionka zastosowana na legendach jest wręcz genialna – litery z charakterystycznymi “brzuszkami”, takie jak G, B, O, P czy Q, prezentują się niemal idealnie, dokładnie odwzorowane i estetyczne. Szkoda, że producent zdecydował się na ABS zamiast bardziej odpornego na przetarcia PBT, zwłaszcza przy tej cenie – na osłodę zastosowano jednak technologię doubleshot, dzięki czemu legendy nie są jedynie nadrukowane i się nie zetrą, nawet jeśli sam plastik z czasem nabierze charakterystycznego dla ABS-u połysku.
Prawdziwą wisienką na torcie są jednak dodatkowe, przezroczyste nasadki z motywem ROG, dołączone w komplecie do klawiatury – trzy sztuki, które można zamontować w dowolnym miejscu klawiatury. Wyglądają one niezmiernie efektownie, zwłaszcza przy włączonym podświetleniu RGB, kiedy światło przebija się przez ich przezroczystą strukturę, tworząc naprawdę ładny efekt wizualny. Reprezentują przy tym bardzo wysoką jakość wykonania.

Rolka multimedialna działa w połączeniu z umieszczonym pod nią przyciskiem multifunkcyjnym, który pozwala przełączać, co dokładnie ma ona w danym momencie kontrolować – może działać jako potencjometr regulujący głośność, umożliwiać przewijanie utworów muzycznych (np. w Spotify), a także służyć do zmiany ustawień samej klawiatury, takich jak podświetlenie. Taka wielofunkcyjność sprawia, że jeden fizyczny element potrafi realnie zastąpić kilka osobnych skrótów klawiszowych czy przycisków, co w codziennym użytkowaniu jest naprawdę wygodne – zamiast pamiętać kombinacje klawiszy, wystarczy jedno kliknięcie, by przełączyć tryb działania rolki, a następnie po prostu nią pokręcić.
Łączność i czas pracy na baterii
Klawiatura oferuje pełną obsługę trzech trybów łączności – przewodowo przez USB-C, bezprzewodowo przez dedykowany odbiornik 2,4 GHz z technologią ROG SpeedNova, a także przez Bluetooth 5.1, z możliwością sparowania jednocześnie z trzema urządzeniami. Producent deklaruje w trybie radiowym opóźnienie na poziomie 1.8 ms, co brzmi imponująco szybko, ale nie oszukujmy się – to typowe marketingowe liczby, których gołym okiem (czy raczej palcem) i tak nikt nie odczuje. Dodatkowym atutem jest odbiornik ROG Omni, umożliwiający jednoczesne, bezprzewodowe połączenie z jedną kompatybilną myszką za pomocą pojedynczego portu USB – rozwiązanie przydatne zwłaszcza przy ograniczonej liczbie dostępnych złączy w komputerze.

Bateria w praktyce pozwala na około dwa-trzy tygodnie regularnej pracy na jednym ładowaniu. Producent deklaruje przy tym ponad 100 godzin pracy przy domyślnym podświetleniu oraz nawet ponad 500 godzin przy całkowicie wyłączonym RGB, więc realny wynik w dużej mierze zależy od tego, jak intensywnie korzysta się z podświetlenia na co dzień.
Oprogramowanie i podświetlenie
Konfiguracja klawiatury odbywa się przez Gear Link – nową, webową aplikację ROG, dostępną bezpośrednio z poziomu przeglądarki, bez konieczności instalowania czegokolwiek na komputerze. Wystarczy wejść na odpowiednią stronę, podłączyć klawiaturę i od razu przejść do ustawień. W praktyce wszystko działa tu bardzo dobrze – aplikacja pozwala na pełne mapowanie wszystkich klawiszy, tworzenie własnych makr, a także szczegółową konfigurację efektów świetlnych, i cały ten proces przebiega płynnie, bez zawieszeń, błędów czy problemów z zapisywaniem ustawień.

W panelu Gear Link znajdziemy szeroki wybór gotowych efektów świetlnych – od statycznego koloru, przez fale i przejścia barw, po bardziej dynamiczne animacje reagujące na naciśnięcia klawiszy – a każdy z nich można dodatkowo dostosować pod względem prędkości, jasności czy kierunku animacji. Samo podświetlenie prezentuje się bardzo dobrze i jest przy tym przyzwoicie jasne, czemu sprzyja opisywana wcześniej, półprzezroczysta płytka pozycjonująca z poliwęglanu oraz south-facing mount LED’ów na płytce PCB.
Klawiatura obsługuje również technologię AURA Sync, dzięki czemu jej podświetlenie można zsynchronizować z innymi urządzeniami z ekosystemu ROG – kartą graficzną, płytą główną czy dodatkowymi akcesoriami – budując spójny, jednolity efekt świetlny na całym stanowisku.
Podsumowanie
ROG Strix Morph 96 Wireless to klawiatura, która od pierwszego kontaktu buduje wrażenie produktu premium – zarówno samo pudełko, jak i starannie dobrane akcesoria (poza nieco rozczarowującym przewodem USB bez oplotu) sprawiają, że trudno oprzeć się wrażeniu obcowania ze sprzętem z wyższej półki. Na plus zdecydowanie wypada sama konstrukcja – solidna, sztywna, bardzo dobrze spasowana, choć aluminiowa górna pokrywa paradoksalnie w dotyku bardziej przypomina plastik imitujący metal niż prawdziwe aluminium. Prawdziwą wisienką na torcie są keycapy z genialnie odwzorowaną czcionką oraz dołączone przezroczyste nasadki ROG, a także wielofunkcyjna rolka, którą można przełączać między regulacją głośności, sterowaniem multimediami czy zmianą ustawień klawiatury. Oprogramowanie Gear Link działa bez zarzutu – stabilnie, intuicyjnie i z pełną gamą opcji personalizacji podświetlenia.
Switche i stabilizatory, choć poprawne, nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle konkurencji – to solidne, ale przewidywalne komponenty, bez charakterystycznego akcentu, który zapadałby w pamięć. Bateria pozwala na około dwa-trzy tygodnie regularnej pracy, co jest wynikiem dobrym, choć niekoniecznie w pełni odpowiadającym marketingowym zapowiedziom.

Cena 629 złotych to jednak sporo. Jeśli jesteś fanem marki ROG albo po prostu szukasz naprawdę przyzwoitej klawiatury i cena nie jest dla Ciebie największą przeszkodą, Morph 96 Wireless bez wątpienia da Ci sporo satysfakcji z użytkowania. Dla osób bardziej wyczulonych na stosunek jakości do ceny może to być jednak trudniejszy wybór – warto po prostu rozważyć, czy wszystkie te aspekty są dla Ciebie warte dodatkowych złotówek.
Składamy podziękowania marce Asus ROG za umożliwienie przeprowadzenia niezależnej recenzji poprzez udostępnienie sprzętu do testów.

Ocena
ROG Strix Morph 96 Wireless to klawiatura, w której na pierwszy plan wysuwa się jakość wykonania i całe doświadczenie związane z użytkowaniem – solidna konstrukcja, udane keycapy z genialną czcionką, wygodna rolka oraz sprawne oprogramowanie Gear Link składają się na spójny produkt. Switche i stabilizatory, choć działają bez zarzutu, pozostają najmniej wyróżniającym się elementem całości. Przy cenie 629 złotych jest to propozycja, która najbardziej przemówi do fanów marki ROG oraz osób, dla których cena nie jest głównym kryterium wyboru.Zalety
- Wysoka jakość wykonania i spasowania elementów
- Bogaty zestaw akcesoriów w pudełku
- Bardzo solidna, sztywna konstrukcja
- Hotswap 5 pin
- Świetne wyglądające keycapy – genialna czcionka, doskonałe odwzorowane legend
- Sprawne, stabilne oprogramowanie Gear Link
Wady
- Wysoka cena (629 zł)
- Przewód USB bez oplotu
- Nakładki wykonane z ABS
- Aluminiowa górna pokrywa fakturą przypomina plastik udający metal






Brak Komentarzy