...
  • 2026-06-16

Firma MCHOSE, będąca jednym z liderów chińskiego rynku, coraz śmielej pojawia się ze swoimi produktami również w Europie, oferując sprzęt o bardzo dobrym stosunku ceny do jakości. Zaraz po recenzji modelu MCHOSE K7 Ultra, nadarzyła mi się okazja przetestować opcję zauważalnie tańszą, czyli MCHOSE A7 V2 Pro. Mysz tę można nabyć w polskich sklepach za niespełna 250 zł. Cena jest stosunkowo niewielka – w końcu w dzisiejszych czasach, przy tak ogromnej konkurencji, mało kto chce wydawać krocie na gamingowe peryferia. Jednak czy MCHOSE A7 V2 Pro faktycznie jest wart ćwierć tysiąca? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji.

SZYBKI WERDYKT

4.7

MCHOSE A7 V2 Pro to kolejny gryzoń azjatyckiego producenta, który pokazuje jak powinno robić się dobre myszki. Do dyspozycji mamy tutaj nadal świetny sensor PAW 3395, pojemny akumulator 500 mAh, ogromne ślizgacze PTFE, żywotne przełączniki i niesamowicie intuicyjny firmware dostępny z poziomu przeglądarki. Jedynymi większymi mankamentami jest głośna kultura pracy przycisków, sztywny dołączony przewód czy plastikowa powierzchnia gryziona z tendencją do zbierania odcisków palcy.

👍
KUP, JEŚLI…
  • Zależy ci na odpowiedniej wydajności w stosunku do ceny: Sensor PixArt Paw 3395 nadal uznawany jest jako jeden z najlepszych. To on odpowiada za precyzyjną pracę kursora i pozwala na szybkie ruchy w dynamicznych grach.
  • Cenisz sobie jakość wykonania na wysokim poziomie: Użyty plastik jest z wyższej półki, a cała bryła jest znakomicie dopasowana, dzięki czemu nic nie trzeszczy i nie skrzypi.
  • Oczekujesz stosunkowo długiej pracy bezprzewodowej: Jak na mysz gamingową za ~250zł, MCHOSE A7 V2 Pro ma akumulator o pojemności 500 mAh, który pozwala na wiele godzin bezprzewodowej rozgrywki.
  • Cenisz sobie prostotę: MCHOSE A7 V2 Pro można zarządzać banalnie prostym oprogramowaniem dostępnym z poziomu przeglądarki.
👎
ODPUŚĆ, JEŚLI…
  • Oczekujesz cichej kultury pracy: Główne przyciski oraz scroll w MCHOSE A7 V2 Pro wydają wyjątkowo głośny dźwięk.
  • Zależy ci na giętkim kablu: Dostarczony kabel choć miło, że opleciony jest w materiał, jest jednocześnie wyjątkowo sztywny.
  • Potrzebujesz bezprzewodowej pracy z odpytywaniem 8000 Hz: Do MCHOSE A7 V2 Pro producent nie dołącza specjalnej stacji dokującej, która obsługuje 8000 Hz – tą otrzymujemy dopiero w modelach wyższych.

Specyfikacja

KomunikacjaUSB-C / 2.4 GHz / BT
Wymiary125.84 × 63.24 × 39.78 mm

Waga57.5 g
Liczba przycisków6
SensorPixArt PAW3395
Maksymalna rozdzielczość26000 DPI
Pojemność akumulatora500 mAh
ZłączeUSB-C
Cena249 zł (na czas pisania recenzji)
Specyfikacja MCHOSE A7 V2 Pro

Rozpakowanie i pierwsze wrażenia

MCHOSE A7 V2 Pro dotarł do mnie w standardowym dla tej marki, czarnym kartonie, pozbawionym natłoku zbędnych informacji marketingowych. Opakowanie jest po prostu schludne i eleganckie. Wewnątrz, oprócz samego gryzonia, znajdziemy materiałowy, dosyć sztywny kabel USB-A do USB-C oraz adapter na odbiornik 2.4 GHz (sam odbiornik ukryto sprytnie pod klapką na spodzie myszy). Do tego wszystkiego producent standardowo dorzuca czarne nakładki antypoślizgowe. Jak na ten przedział cenowy, wyposażenie pudełka jest całkowicie satysfakcjonujące.

IMG 20260329 184708 Poprawione Szum

Bryła, jakość wykonania i grip

Jak wiadomo, każdy użytkownik trzyma mysz w nieco inny sposób, a wyróżniamy trzy główne rodzaje chwytu. Ponieważ MCHOSE A7 V2 Pro posiada symetryczną i relatywnie uniwersalną bryłę (choć nie przesadnie długą), nada się dla osób korzystających z chwytu Fingertip, Palm, a w przypadku większych dłoni również Claw. Dla mnie, jako osoby preferującej Palm grip, mysz leżała w średniej wielkości dłoni bardzo pewnie. Model ten występuje w kilku wariantach kolorystycznych (czarnym, białym, zielonym i różowym), a w moje ręce wpadła klasyczna czerń, która nadaje gryzoniowi elegancką i minimalistyczną aparycję.

IMG 20260329 182711 Poprawione Szum

Przechodząc do jakości użytych materiałów w MCHOSE A7 V2 Pro mamy do czynienia z solidnym plastikiem, choć pod światło dość wyraźnie widać na nim odciski palców i ślady potu. Nie jest to tak zaawansowana powłoka, jak w testowanym przeze mnie niedawno K7 Ultra, ale pamiętajmy o zauważalnej różnicy w cenie. Zastosowany materiał nie jest jednak śliski. Dłoń naturalnie “przykleja się” do obudowy, co potęguje uczucie pewnego chwytu, zwłaszcza gdy bryła dobrze leży w dłoni.

Rozwijając wątek wykonania, wszystkie elementy w MCHOSE A7 V2 Pro są ze sobą świetnie spasowane. Nawet przy mocniejszym nacisku nic nie trzeszczy, a konstrukcja wydaje się zwarta i monolityczna. Jedynie naciskając punktowo na spód gryzonia, można doświadczyć minimalnego uginania się plastiku. Jest to jednak zjawisko powszechne (znajduje się tam mniej usztywniaczy) i absolutnie nie traktowałbym tego w kategorii wady.

IMG 20260329 182841 Poprawione Szum

Co ciekawe, w oficjalnej specyfikacji w sieci znajdziemy informację, że MCHOSE A7 V2 Pro waży 59 gramów. Jednak po położeniu myszy na mojej wadze, realny wynik wyniósł około 57,5 grama. Różnica wynika najprawdopodobniej z faktu, że producent podaje masę uwzględniającą schowany wewnątrz adapter 2.4 GHz – z nim waga faktycznie dobija do deklarowanych 59 gramów.

IMG 20260329 183929 Poprawione Szum

Przyciski, przełączniki i scroll

W MCHOSE A7 V2 Pro pod głównymi przyciskami (LPM i PPM) pracują mechaniczne przełączniki Omron o deklarowanej żywotności około 100 milionów kliknięć. Jest to bardzo solidne rozwiązanie, które powinno zagwarantować bezawaryjną pracę przez lata. Jeśli chodzi o ich kulturę działania, klik jest dosyć głośny i wyrazisty, co nie każdemu będzie odpowiadać. Skok przycisków został wyważony w punkt – nie jest ani przesadnie długi, ani za krótki, a responsywność stoi na satysfakcjonującym poziomie.

Kółko przewijania, podobnie jak przyciski główne, wydaje przy kliknięciu dość wysoki dźwięk, a sam obrót charakteryzuje się wyraźnie wyczuwalnymi skokami. Scrollowanie jest płynne i szybkie, co sprawia, że nawigowanie po długich dokumentach czy stronach internetowych nie jest uciążliwe. Kółko pokryto lekko ząbkowanym ogumieniem, gwarantującym palcom pewne oparcie. Za precyzję odczytu odpowiada sprawdzony i niezawodny enkoder TTC Gold.

IMG 20260329 182722 Poprawione Szum

Przyciski boczne znacząco różnią się kulturą pracy – charakteryzują się dużo cichszym klikiem. Wykonano je z podobnego materiału co resztę bryły, unikając taniego, śliskiego plastiku (tzw. glossy), co skutecznie redukuje ślizganie się kciuka. Tuż obok przedniego przycisku bocznego umieszczono niewielką diodę. Przydaje się ona podczas parowania urządzenia przez Bluetooth (sygnalizuje status połączenia) oraz informuje o niskim stanie naładowania akumulatora.

IMG 20260329 182700 Poprawione Szum

Analiza spodu

Zaglądając na podwozie MCHOSE A7 V2 Pro, od razu zauważymy trzy ogromne, białe ślizgacze, które stały się ostatnio bardzo popularnym standardem. Wykonano je w 100% z czystego PTFE (teflonu), bez żadnych barwników. Dzięki sporej powierzchni i świetnemu materiałowi, mysz wręcz sunie po podkładce. Oczywiście ostateczny poślizg zależy od materiału samej podkładki, ale ten gryzoń zdecydowanie ułatwia wykonywanie nadzwyczajnie szybkich i swobodnych ruchów. Ten aspekt docenią przede wszystkim fani dynamicznych strzelanek.

Poza ślizgaczami, na spodzie znajdziemy przycisk do zmiany profili DPI (przypisany kolor profilu sygnalizuje wspominana wcześniej dioda) oraz dedykowany suwak po prawej stronie, służący do płynnego przełączania się między trybami łączności: przewodową, radiową 2.4 GHz oraz Bluetooth.

IMG 20260329 183400 Poprawione Szum

Sensor

Każda dobra mysz potrzebuje solidnego serca – sensor to najważniejszy element, odpowiadający za precyzję, odczyt dynamicznych ruchów i brak zgubionych klatek podczas celowania. W MCHOSE A7 V2 Pro zastosowano nadal topowy układ PixArt PAW3395, który do dziś pozostaje jednym z najlepszych na rynku. Może się on pochwalić rozdzielczością do 26 000 DPI, akceleracją rzędu 50G i prędkością śledzenia do 650 IPS. Są to wartości aż nadto wystarczające dla absolutnej większości użytkowników.

Mysz wspiera również odświeżanie z częstotliwością do 8000 Hz, jednak w przypadku wersji V2 Pro, taki polling rate zarezerwowany jest wyłącznie dla połączenia przewodowego. Aby cieszyć się tak szybkim odświeżaniem bezprzewodowo, konieczny jest mocniejszy odbiornik, który producent dołącza dopiero do bogatszej wersji z plusem w nazwie. Prawda jest jednak taka, że stabilne 1000 Hz to nadal złoty standard, który większości graczy wystarczy na długie lata.

Test syntetyczny

W testach syntetycznych MCHOSE A7 V2 Pro wykazał się poprawnymi parametrami akceleracji, potwierdzając swoją doskonałą responsywność. Precyzja również stoi na wysokim poziomie, a ewentualne drobne odchylenia w programach testujących wynikały u mnie wyłącznie z użycia nieco wyeksploatowanej podkładki, a nie z winy samego sprzętu.

Screenshot 4

Test Paint

Poprawną pracę kursora najłatwiej zweryfikować za pomocą prostego narzędzia, jakim jest Paint. Wyniki pokrywają się z moimi poprzednimi recenzjami: w użytecznym zakresie 400-3200 DPI sensor działa bezbłędnie (przy 3200 DPI minimalnie trudniej było mi narysować idealnie prostą linię, co jest tutaj akceptowalne). Gdy wejdziemy na absurdalne terytorium 26 000 DPI (którego w zasadzie nikt nie używa na co dzień), sensor zaczyna zbierać każde, mikroskopijne drganie dłoni (jittering), a linie tracą na gładkości, czyli zachowuje się dokładnie tak, jak każda inna mysz na rynku.

Przez kilkanaście dni spędzonych z MCHOSE A7 V2 Pro, zarówno w środowisku biurowym, jak i na serwerach Battlefield 6 czy CS2, nie uświadczyłem absolutnie żadnych anomalii.

a7v2paint e1776526899549

Praca bezprzewodowa

Czymże byłaby współczesna mysz gamingowa bez uwolnienia się od kabli? MCHOSE A7 V2 Pro oferuje stabilne połączenie radiowe 2.4 GHz oraz Bluetooth. Wbudowany akumulator ma pojemność aż 500 mAh, co w tym budżecie jest wartością godną pochwały. Przy odpytywaniu na poziomie 1000 Hz (2.4 GHz) ogniwo to pozwala na około 100-110 godzin nieprzerwanej zabawy. Mój czas użytkowania od pełnego naładowania do zera niemal idealnie pokrył się z tym przewidywanym czasem.

Oprogramowanie

Jako że to już mój trzeci kontakt ze sprzętem marki MCHOSE, po raz kolejny muszę pochwalić ich oprogramowanie. Hub jest niesamowicie czytelny, intuicyjny i pozwala na szybką konfigurację. Najważniejszą zaletą jest to, że działa z poziomu przeglądarki (web-based) – nie musimy instalować w systemie żadnych “ciężkich” aplikacji.

Obserwując ten system od dłuższego czasu, widzę jego ciągły rozwój (dodawanie sekcji społecznościowych, poprawa płynności działania). Choć polskie tłumaczenia niektórych opcji nadal są niedokończone, w niczym to nie przeszkadza. Z poziomu panelu zmienimy wysokość parametru LOD (między 1 mm a 2 mm), skoki DPI, polling rate (125-8000 Hz) czy Motion Sync i inne mniej lub bardziej ważne parametry. Przez przeglądarkę możemy również banalnie łatwo zaktualizować firmware myszy.

Podsumowanie MCHOSE A7 V2 Pro

Kolejna marka sukcesywnie wzbogaca polski rynek peryferiów gamingowych udanym sprzętem. MCHOSE A7 V2 Pro z pewnością nie jest urządzeniem pozbawionym drobnych wad, ale oceniając go przez pryzmat świetnego stosunku ceny do oferowanych możliwości, trudno mu wiele zarzucić.

Gdybym miał zebrać kluczowe zalety w pigułce, wyróżniłbym rewelacyjny sensor PixArt PAW3395, żywotne przełączniki Omron oraz potężny jak na tę wagę akumulator o pojemności 500 mAh. Na ogromny plus zasługuje również lekkie, przeglądarkowe oprogramowanie i kapitalne ślizgacze z czystego PTFE. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak perfekcyjne spasowanie obudowy. Spodziewałem się, że w myszce za te pieniądze plastik będzie lekko skrzypiał pod naciskiem, a tu spotkało mnie bardzo miłe rozczarowanie.

Jak wspomniałem, ideałów nie ma. Uważam, że przełączniki główne oraz klik scrolla mogłyby być odczuwalnie cichsze i producent zdecydowanie mógłby poprawić ten aspekt w fabryce, co pewnie nie podniosłoby zauważalnie kosztów produkcji. Dołączony kabel, mimo że solidny, jest sztywny i mógłby być bardziej elastyczny, choć biorąc pod uwagę świetny czas pracy na baterii, i tak rzadko będziemy po niego sięgać.

Mimo tych drobnostek, moja końcowa opinia o MCHOSE A7 V2 Pro jest niezwykle pozytywna. Nie jest to sprzęt dla fanów absolutnej ciszy nocnej czy miłośników RGB. To rasowy, świetnie wyceniony gryzoń dla osób, które oczekują responsywności, bezkompromisowego sensora i pewności ruchów, niezależnie od tego czy właśnie pracujecie nad ważnym projektem, czy rozgrywacie finałową rundę w CS2. Dzięki uniwersalnemu kształtowi będzie to bezpieczny wybór dla osób o średnich i mniejszych dłoniach, korzystających z przeróżnych stylów chwytu.

Werdykt

MCHOSE A7 V2 Pro to rewelacyjnie wyceniony gryzoń, który bez kompleksów dostarcza flagowe podzespoły w budżecie poniżej 250 zł. Połączenie topowego sensora, niespodziewanie pojemnej baterii i świetnej jakości wykonania sprawia, że mysz sprawdza się wzorowo podczas najbardziej dynamicznych potyczek. Choć głośne przełączniki i sztywny kabel ładujący mogą delikatnie irytować, to w ogólnym rozrachunku sprzęt ten stanowi jeden z najpewniejszych i najbardziej opłacalnych wyborów na rynku w swojej kategorii cenowej.
4.7
Zalety
  • Nadal topowy sensor PixArt PAW3395
  • Pojemny akumulator 500 mAh
  • Świetne spasowanie elementów myszki
  • Intuicyjne oprogramowanie dostępne z poziomu przeglądarki
  • Wielkie, teflonowe ślizgacze PTFE
  • Żywotne przełączniki Omron
Wady
  • Głośny klik LPM, PPM i scrolla
  • Sztywny dołączony przewód
  • Powierzchnia dość wyraźnie zbiera odciski

Już od najmłodszych lat zacząłem interesować się grami oraz komputerami. Z czasem postanowiłem przeistoczyć to w moje hobby. Idąc tą ścieżką, zacząłem udzielać się na forach i grupach komputerowych. Spowodowało to zwiększenie zakresu produktów, którymi się interesuję, przez co wgłębiłem się również w tematy peryferii komputerowych, działu RTV, telefonów oraz poniekąd AGD.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *